Akta Epsteina - Independent Trader
Akta Epsteina - Independent Trader
Independent Trader Independent Trader
264
BLOG

Kto stał za Epsteinem? Na czyje zlecenie pracował? Akta Epsteina – cz. 8

Independent Trader Independent Trader Społeczeństwo Obserwuj notkę 0
Przed Wami ósmy artykuł z tej serii. Jeśli nie czytaliście jeszcze poprzednich części „Akt Epsteina”, to zachęcam, aby rozpocząć tę lekturę od samego początku, czyli od części 1, gdzie przedstawiłem sylwetkę i karierę Jeffreya Epsteina. W kolejnych wpisach przeszedłem przez to, jak Epstein werbował swoje ofiary, jakie informacje faktycznie zawierają udostępnione pliki, czy też z jakimi ważnymi osobistościami Epstein utrzymywał bliskie kontakty.

Im bardziej zagłębimy się w losy Jeffreya Epsteina, tym mocniejsze jest przekonanie, że ten człowiek działał na zupełnie innych zasadach, niż te, które towarzyszą nam na co dzień. Wykorzystywał system, łamał prawo, krzywdził dzieci i kobiety, a kiedy już jego przestępstwa wychodziły na jaw, to wychodził on z opresji bez szwanku bądź też co najwyżej z kilkoma zadrapaniami.

Skala działalności, rozległość kontaktów i całkowita bezkarność szybko prowadzą do wniosku, że za Epsteinem stali potężni ludzie, którzy pozwalali mu na bardzo wiele i ratowali go, kiedy przyszła taka potrzeba. Pojawiają się zatem dwa pytania: kto za nim stał i kiedy to wszystko się zaczęło?

Pierwszych śladów możemy doszukiwać się jeszcze na początku lat 70-tych, kiedy to Epstein miał pojawić się w posiadłości Jamesa Goldsmitha w Wielkiej Brytanii. Ten wątek niezwykle rzadko pojawia się w sieci, natomiast warto na niego zwrócić uwagę, ponieważ Epstein miał wówczas zaledwie ok. 20 lat, jego obecność w tym miejscu została potwierdzona przez Isabel Goldsmith, a co najważniejsze – James Goldsmith miał powiązania z członkami chociażby brytyjskiego i francuskiego wywiadu. Dlatego też pojawiają się teorie, że Epstein już wtedy został zwerbowany przez jedną z agencji wywiadowczych.

Nie znajdziemy potwierdzenia tej teorii, dlatego należy brać pod uwagę, że kilka pierwszych sukcesów zawodowych mógł zawdzięczać swoim talentom. Miał bowiem łatwość w nawiązywaniu kontaktów, umiał oddziaływać na ludzi, którzy go otaczali. Łatwo zdobywał ich zaufanie. Tak czy inaczej, w kolejnych latach Epstein dalej w jakiś cudowny sposób trafiał na ludzi wywiadu. O pierwszym z nich mogliście przeczytać w części 1. Mam tutaj na myśli Donalda Barra, który rekomendował Epsteina do pracy w prestiżowej Dalton School i to pomimo braku kwalifikacji. Barr w trakcie II Wojny Światowej należał do OSS, czyli służb wywiadowczych, które były poprzednikiem CIA.

Tak się składa, że bardzo wiele osób wywodzących się z OSS, odgrywało znaczące role w nowym świecie zaprojektowanym przez USA. Przykłady:

  • Ralph Bunche – dyplomata, zdobywca Pokojowej Nagrody Nobla,
  • Arthur Goldberg – sędzia sądu najwyższego USA,
  • Cornelius Vander Starr – twórca giganta ubezpieczeniowego, znanego potem jako AIG,
  • Paul Hellwell – prawnik i bankier,
  • John Ford – znany reżyser.

Historycy twierdzą, że OSS tworzyło powojenną sieć elit Zachodu. Można więc powiedzieć, że w życiorysie Epsteina ta rekomendacja ze strony Barra stanowi pierwszy moment, w którym nie tylko zetknął się on z ludźmi wywiadu, ale ewidentnie skorzystał na ich przychylności oraz wpływach. Ta sytuacja miała miejsce w 1976 roku. Później działalność Epsteina miała nietypowy przebieg: od pracy i szybkich awansów w znanym banku, przez odzyskiwanie pieniędzy dla klientów w nietypowych sytuacjach, aż po rozpoczęcie współpracy z nadzwyczaj bogatymi osobami. W drugiej połowie lat 80-tych brał udział w tworzeniu piramidy finansowej, a po jej upadku wyszedł z sytuacji bez szwanku i jasne stało się, że Epstein jest przez kogoś chroniony.

W tym samym czasie Epstein miał też kontakty z ludźmi, którzy współpracowali z CIA i byli zaangażowani w handel bronią. Świetnym przykładem jest tutaj relacja z Adnanem Khashoggi, który odgrywał ważną rolę w operacji, która później była znana jako Iran-Contra.

Całą serię kontaktów z agencjami wywiadowczymi (lub ich współpracownikami) uzupełnia historia poznania Jeffreya Epsteina z Ghislaine Maxwell. Oddzielmy tutaj wersję oficjalną i nieoficjalną. Według tej pierwszej, Jeffrey i Ghislaine mieli spotkać się po raz pierwszy w 1991 roku, krótko po śmierci jej ojca Roberta Maxwella, który zginął w dziwnych okolicznościach na swoim jachcie. Na jego pogrzebie pojawiło się kilku istotnych przedstawicieli Mossadu. Wynikało to z faktu, że Robert Maxwell za życia współpracował z różnymi agencjami wywiadowczymi, przy czym jego dokonania budziły najwięcej wdzięczności właśnie w Izraelu.

Maxwell był znanym magnatem prasowym, działającym głównie w Wielkiej Brytanii. Pod koniec lat 80-tych podjął próbę wejścia na rynek w Stanach Zjednoczonych. Celem było przejęcie jednego z dużych podmiotów w USA. Początkowe próby były nieudane, lecz ostatecznie Maxwell zdołał przejąć wydawnictwo Macmillan za 2,6 mld USD. Kto pomógł mu w tej transakcji? Bank Rothschild Inc, dla którego również to przejęcie miało duże znaczenie. Paradoks polegał na tym, że zarówno Robert Maxwell, jak i Bank Rothschilda mieli już wypracowaną mocną pozycję w Europie, a teraz starali się rozgościć także na rynku amerykańskim.

To zwycięstwo nie uratowało jednak Maxwella przed późniejszymi problemami finansowymi. Na początku lat 90-tych popadł w ogromne długi, a ostatecznie, jak wspomniałem, został znaleziony martwy w 1991 roku.

Trzymając się jednak wersji oficjalnej, należałoby stwierdzić, że Jeffrey Epstein i Robert Maxwell nigdy się nie poznali. Po wpisaniu zapytania do wyszukiwarki Google można odnieść wrażenie, że są to dwie osobne historie. Kiedy jednak zagłębimy się nieco mocniej, to z różnych dostępnych informacji dowiemy się, że Epstein:

  • już przed 1991 rokiem znał się z córką Roberta Maxwella,
  • podobnie jak Robert Maxwell, miał powiązania z Mossadem,
  • podobnie jak Robert Maxwell, miał również kontakty z przedstawicielami innych agencji wywiadowczych,
  • podobnie jak Robert Maxwell, miał wiele wspólnego z Rothschildami.

Warto zatem przyjrzeć się również wersji nieoficjalnej.

Czytaj dalej: Kto stał za Epsteinem? Na czyje zlecenie pracował? Akta Epsteina – cz. 8

PEG, czyli jak wycenić przyszłość spółki?

Autor: Marcin Kremiec


Nigdy nie byłem prymusem. To, czego nie mogłem wykorzystać w praktyce niezbyt mnie interesowało. Już jako nastolatek wiedziałem, że system szkolnictwa nie jest skonstruowany tak, jak być powinien. Byłem prawdziwym utrapieniem dla nauczycieli :) W trakcie studiów na UW moje podejście do nauki zaczęło się trochę zmieniać, ponieważ otaczali mnie coraz ciekawsi ludzie. Z uczelni nie skorzystałem jednak zbyt wiele, gdyż sytuacja zmusiła mnie do nagłego podjęcia pracy. Jak się szybko przekonałem, rola pracownika nie za bardzo mi odpowiadała więc wraz z kolegą założyłem pierwszą firmę. Był to strzał w 10! Firma zaczęła się rozwijać, a my zatrudnialiśmy coraz więcej osób. W ciągu pięciu lat przeszliśmy od gwałtownego rozwoju, przez kontrolowany chaos, aż do ładu korporacyjnego, który okazał się być złem koniecznym. W międzyczasie ukończyłem MBA na University of Illinois. Po kilku latach, wszystkie firmy, które kontrolowałem zatrudniały prawie 50 osób, a łączny obrót przekraczał 20 mln zł. Lata harówki od rana do późnego wieczora sprawiły, że się wypaliłem. Sprzedałem wszystkie udziały i zacząłem jeździć po świecie. W ciągu kilku lat odwiedziłem prawie 30 krajów, mieszkając w niektórych przez dłuższy czas. Poznawanie innych kultur w fantastyczny sposób otwiera umysł oraz rzuca całkiem nowe spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość. Inwestowaniem zajmowałem się równolegle do pracy zawodowej, aby w rozsądny sposób zagospodarowywać nadwyżki. Jednak dopiero od 2008 roku zacząłem intensywnie uczyć się, poznając prawa rządzące rynkami finansowymi. Pierwsze artykuły na łamach bloga zacząłem pisać, aby usystematyzować swoją wiedzę. Z czasem jednak okazało się, że to co robię przyciąga wiele osób i należy to kontynuować. Obecnie, moim celem jest stworzenie portalu na miarę The International Forecaster ś.p. Boba Chapmana. To właśnie jego praca otworzyła mi oczy na wiele rzeczy, za co zawsze będę mu bardzo wdzięczny. Kolejne lata pokazują, że to co robimy ma sens. Każdego tygodnia nasze artykuły czyta ponad 60 tys. osób, z czego 25 tys. to stali czytelnicy. Zainteresowanie portalem potwierdzają dotychczasowe nagrody. Zaczęło się od II miejsca w konkursie "Ekonomiczny Blog Roku 2014" organizowanym przez Money.pl. Dalsze sukcesy przyniosły konferencje FxCuffs, gdzie w 2016 roku otrzymaliśmy nagrodę w kategorii "Blog Roku". Rok później wyczyn ten udało się powtórzyć ("Blog Roku 2017"). Dodatkowo, otrzymałem również nagrodę w kategorii "Osobistość Roku 2017". Każde z tych wyróźnień stanowi świetną motywację do dalszej pracy. Trader21

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo