Portfeo
Portfeo
Independent Trader Independent Trader
54
BLOG

Skala logarytmiczna czy liniowa? Jak czytać wykresy giełdowe bez pomyłek

Independent Trader Independent Trader Gospodarka Obserwuj notkę 0
Wyobraźcie sobie sytuację: otwieracie platformę giełdową i patrzycie na historyczny wykres Waszej ulubionej spółki. Końcówka linii pnie się pionowo w górę, a wszystkie spadki sprzed dekady wyglądają jak nieistotne, płaskie pagórki. Jesteście zachwyceni potęgą trendu. Prawda jest jednak taka, że ten sam wykres akcji, ETF-u albo indeksu może prowadzić do zupełnie różnych wniosków w zależności od tego, jak ustawiona jest jego oś ceny.

Większość z nas analizuje inwestycje intuicyjnie. Nie pytamy przecież tylko o to, czy dany indeks wzrósł o 500 punktów. Zawsze pytamy, czy wzrósł o 5%, 20% czy może o imponujące 50%. Ponieważ jako inwestorzy zwykle myślimy o wynikach procentowo, musimy mieć pewność, że narzędzia, z których korzystamy, pokazują nam właśnie ten procentowy obraz.

Dlatego przed wyciągnięciem jakiegokolwiek wniosku z wykresu warto zawsze sprawdzić jedno, proste ustawienie: czy patrzymy na skalę liniową, czy logarytmiczną.

Czym jest skala liniowa i kiedy warto z niej korzystać?

Skala liniowa to absolutny standard – to domyślny widok w większości aplikacji finansowych. Jej zasada działania jest prosta: pokazuje ona takie same odległości na osi dla takich samych zmian nominalnych.

Co to oznacza w praktyce? Jeśli cena rośnie z 10 zł do 20 zł, a w innym momencie ze 100 zł do 110 zł, to w obu tych przypadkach wzrost nominalny wynosi dokładnie 10 zł. Na wykresie liniowym taki ruch zajmie dokładnie podobną odległość na osi ceny.

Dla krótkich okresów inwestycyjnych z reguły nie stanowi to żadnego problemu. Jeśli patrzycie na wykres obejmujący zaledwie kilka dni, tygodni albo miesięcy, skala liniowa jest bardzo prosta i czytelna. Doskonale pokazuje Wam bieżące poziomy ceny i wsparcia, co widać na poniższym wykresie.

image

Źródło: Portfeo.pl

Problem pojawia się jednak przy dłuższych horyzontach czasowych.

Nvidia i pułapka liniowego wykresu

By nie opierać się wyłącznie na teorii, spójrzmy na wykres Nvidii w dłuższym terminie. Zwróćmy uwagę na pionową oś ceny po prawej stronie - odstępy między 50, 100, 150 i 200 USD są idealnie równe. To ostateczny dowód na to, że patrzymy na klasyczną skalę liniową.

image

Źródło: Portfeo.pl

Co podpowiada nam intuicja, gdy po raz pierwszy zerkamy na ten obrazek? Nasz mózg automatycznie rejestruje, że w latach 2022–2023 na tych akcjach „niewiele się działo” (linia jest niemal płaska), a prawdziwe eldorado i gigantyczne zyski pojawiły się dopiero w latach 2024–2026. Ten stromy, wizualny „komin” na końcu wykresu całkowicie dominuje naszą uwagę.

Zderzmy jednak tę optyczną iluzję z bezlitosną matematyką:

Płaski dół wykresu (ogromny zysk): Zwróćcie uwagę na ruch ceny w okolicach początku 2023 roku. Skok z okolic 15 USD na 30 USD to dla inwestora podwojenie zainwestowanego kapitału (wzrost o 100%). Na tym liniowym wykresie ten potężny sukces jest jednak zaledwie mikroskopijnym drgnięciem zielonej linii gdzieś na samym dole, ledwo zauważalnym dla oka.

Wielka góra na końcu (umiarkowany zysk): Teraz spójrzcie na spektakularny skok z okolic połowy 2025 do lipca 2026 roku - powiedzmy z poziomu 150 USD na widoczne 211,80 USD. Na ekranie to ogromna góra, która zajmuje lwią część całego obrazka i sprawia wrażenie inwestycji życia. Jednak w ujęciu procentowym to wzrost „zaledwie” o około 41%.

Skala liniowa sprawiła, że obiektywnie słabszy (procentowo) ruch na końcu wykresu zajął wielokrotnie więcej miejsca niż historyczny ruch, który dawał ponad dwukrotnie większą stopę zwrotu (100% vs 41%). To pułapka, która często skłania początkujących inwestorów do kupowania "na górce", pod wpływem emocji wywołanych pionową ścianą na wykresie.

Czytaj dalej: Skala logarytmiczna czy liniowa? Jak czytać wykresy giełdowe bez pomyłek

Portfeo – najlepsza aplikacja do monitorowania portfela

Nigdy nie byłem prymusem. To, czego nie mogłem wykorzystać w praktyce niezbyt mnie interesowało. Już jako nastolatek wiedziałem, że system szkolnictwa nie jest skonstruowany tak, jak być powinien. Byłem prawdziwym utrapieniem dla nauczycieli :) W trakcie studiów na UW moje podejście do nauki zaczęło się trochę zmieniać, ponieważ otaczali mnie coraz ciekawsi ludzie. Z uczelni nie skorzystałem jednak zbyt wiele, gdyż sytuacja zmusiła mnie do nagłego podjęcia pracy. Jak się szybko przekonałem, rola pracownika nie za bardzo mi odpowiadała więc wraz z kolegą założyłem pierwszą firmę. Był to strzał w 10! Firma zaczęła się rozwijać, a my zatrudnialiśmy coraz więcej osób. W ciągu pięciu lat przeszliśmy od gwałtownego rozwoju, przez kontrolowany chaos, aż do ładu korporacyjnego, który okazał się być złem koniecznym. W międzyczasie ukończyłem MBA na University of Illinois. Po kilku latach, wszystkie firmy, które kontrolowałem zatrudniały prawie 50 osób, a łączny obrót przekraczał 20 mln zł. Lata harówki od rana do późnego wieczora sprawiły, że się wypaliłem. Sprzedałem wszystkie udziały i zacząłem jeździć po świecie. W ciągu kilku lat odwiedziłem prawie 30 krajów, mieszkając w niektórych przez dłuższy czas. Poznawanie innych kultur w fantastyczny sposób otwiera umysł oraz rzuca całkiem nowe spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość. Inwestowaniem zajmowałem się równolegle do pracy zawodowej, aby w rozsądny sposób zagospodarowywać nadwyżki. Jednak dopiero od 2008 roku zacząłem intensywnie uczyć się, poznając prawa rządzące rynkami finansowymi. Pierwsze artykuły na łamach bloga zacząłem pisać, aby usystematyzować swoją wiedzę. Z czasem jednak okazało się, że to co robię przyciąga wiele osób i należy to kontynuować. Obecnie, moim celem jest stworzenie portalu na miarę The International Forecaster ś.p. Boba Chapmana. To właśnie jego praca otworzyła mi oczy na wiele rzeczy, za co zawsze będę mu bardzo wdzięczny. Kolejne lata pokazują, że to co robimy ma sens. Każdego tygodnia nasze artykuły czyta ponad 60 tys. osób, z czego 25 tys. to stali czytelnicy. Zainteresowanie portalem potwierdzają dotychczasowe nagrody. Zaczęło się od II miejsca w konkursie "Ekonomiczny Blog Roku 2014" organizowanym przez Money.pl. Dalsze sukcesy przyniosły konferencje FxCuffs, gdzie w 2016 roku otrzymaliśmy nagrodę w kategorii "Blog Roku". Rok później wyczyn ten udało się powtórzyć ("Blog Roku 2017"). Dodatkowo, otrzymałem również nagrodę w kategorii "Osobistość Roku 2017". Każde z tych wyróźnień stanowi świetną motywację do dalszej pracy. Trader21

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka