Dlaczego cena srebra wzrosła?
Zanim na dobre przejdę do srebra, to przypomnę tylko, że jest to metal, który rzadko porusza się w innym kierunku niż złoto. Przeważnie widzimy zależność: jeśli złoto rośnie, to rośnie również srebro i na odwrót. Tak też jest w dzisiejszym przypadku. Na początku przybliżę Wam zatem, dlaczego przez ostatnie kilka sesji mieliśmy do czynienia ze wzrostami na królewskim kruszcu, które pociągnęły za sobą srebro.
Na obecne wzrosty złota (a w ślad za nim również srebra) złożyło się kilka czynników. Ich natura pomoże nam lepiej zrozumieć, co może wydarzyć się później. Po pierwsze, pojawił się nowy raport z rynku pracy w USA. Po korekcie danych okazało się, że w lipcu ubyło 23 tys. etatów. Łączne rewizje za ostatnie 3 miesiące wykazały utratę 103 tys. miejsc pracy. Wykres poniżej pokazuje, jak bardzo słabo na tle ostatnich miesięcy, a także lat wypadł pod tym względem lipiec.

Dlaczego to było istotne? Otóż gorsze dane z rynku pracy wywierają presję na Rezerwę Federalną (FED), aby nie podnosić stóp procentowych. W gospodarce opartej na długu, jego dostępność jest ważna, a skoro rynek pracy się kurczy przy obecnym poziomie kosztu kredytu, to tym gorzej będzie, jeśli miałby on zostać jeszcze podwyższony.
Do tego należy dodać perspektywę zakończenia konfliktu USA-Iran. Według doniesień medialnych, Stany Zjednoczone silnie uszczupliły swoje zapasy. Liczba rakiet Patriot spadła o ponad połowę, a Tomahawków o 38%. Łącznie odbudowa arsenału miałaby potrwać nawet 5 lat. W związku z tym intensywność wymiany ognia spadła. Chociaż obie strony wciąż są w impasie dyplomatycznym, to ryzyko niekontrolowanej eskalacji i dalszych poważnych zniszczeń w regionie nieco osłabło.
Te dwa czynniki – gorsze dane z rynku pracy i wojenny impas w Iranie – sprawiły, że oczekiwania co do podwyżek stóp procentowych w USA nieco osłabły. Stałe lub niższe stopy procentowe, oznaczają słabszego dolara, a słabość amerykańskiej waluty, to siła metali szlachetnych, a zwłaszcza złota. Poniższy wykres doskonale to odzwierciedla. W ostatnich dwóch miesiącach dolar się umacniał, więc złoto taniało i gdy tylko na chwilę narracja wokół dalszych poczynań FED się odwróciła – złoto zaczęło rosnąć, a za nim podążyło srebro.

W przypadku srebra ten ruch został również wsparty przez fundusze inwestycyjne, których pozycje „long” (pozycjonowanie się na wzrosty) na srebrze były stosunkowo niewielkie w porównaniu do ostatnich miesięcy. Dzięki temu, gdy dolar dał paliwo do wzrostu metali szlachetnych, nie było na rynku tak dużego ryzyka, że fundusze zaczną realizować zyski, hamując wzrosty.
Czy wzrosty na srebrze są krótkoterminowe?
Kluczowy wniosek jest taki, że wspomniane czynniki są bardzo wrażliwe na wszelkie bieżące zmiany. Wojna na Bliskim Wschodzie może się przeciągać, co jest w interesie Rosji i Chin. Nie można zapominać o wysokich cenach diesla, które wspierają inflację. Do tego oczekiwania wobec ruchów FED szybko się zmieniają. Po nagłym szoku wywołanym raportem z rynku pracy, dziś ponownie scenariusz podniesienia stóp procentowych we wrześniu wyceniany jest na ponad 50%.
Kilka dni temu, 12 sierpnia, opublikowano najnowsze dane dotyczące inflacji za lipiec w Stanach Zjednoczonych. Wskaźnik CPI wyniósł 3,4% i był zgodny z oczekiwaniami rynkowymi. Jest to jednocześnie spadek o 0,1% względem czerwca. Ten względnie neutralny odczyt wywołał ruch spadkowy na metalach szlachetnych i to pomimo tego, że inflacja okazała się być niższa niż w poprzednim miesiącu.
Zatem takich wahań nastrojów i chwilowych zmian narracji w oparciu o bieżące wydarzenia może występować naprawdę sporo. Dla inwestora długoterminowego kluczowe znaczenie powinno mieć więc to, jak zmieniają się perspektywy dla srebra na najbliższe lata i dekady. A tutaj jest o czym mówić.
Czytaj dalej: Srebro wraca do gry. Fundamenty mówią więcej niż krótkoterminowe wahania
Kiedy dywersyfikacja przestaje działać?
Autor: Paweł Śmietana



Komentarze
Pokaż komentarze