Trader21
Trader21
Independent Trader Independent Trader
30
BLOG

Masy zawsze tracą kapitał. Wywiad z Traderem21

Independent Trader Independent Trader Gospodarka Obserwuj notkę 1
W ostatnim czasie Trader21 wystąpił w programie Cypriana Majchera na jego kanale YouTube. Rozmowa trwała ponad półtorej godziny. Trader21 opowiadał o swojej drodze inwestora, błędach, podejściu do Bitcoina, złota i surowców oraz omówił, jak dziś wygląda jego portfel i strategia.

Czego nauczyło mnie 20 lat inwestowania?

„Masy zawsze tracą kapitał, inaczej nie byłyby masami”.

Moment, w którym naprawdę poczułem, że jestem „po drugiej stronie”, pamiętam bardzo dokładnie. Był 2008 rok. Miałem już sporo oszczędności z rozwijanej firmy i pierwsze doświadczenia inwestycyjne, ale dzisiejszej wiedzy miałem może kilka procent. Byłem typowym inwestorem ulicznym, któremu dodatkowo sprzyjało otoczenie: od kilku lat rosła polska giełda, kapitał płynął na rynki wschodzące, a modne były kraje BRICS.

W pewnym momencie zobaczyłem jednak, że wyceny oderwały się od rzeczywistości. Wszyscy byli wtedy specjalistami od dwóch rzeczy: mieszkań kupowanych na kredyt frankowy i polskiej giełdy. Przy wskaźnikach cena/zysk przekraczających 30 uznałem, że to nie może trwać wiecznie. Chciałem zagrać na spadki rynków wschodzących i kupiłem fundusz Goldmana denominowany w dolarze.

Problem w tym, że hossa trwała dalej, a dolar się osłabiał. W pewnym momencie byłem mniej więcej 20% pod kreską na walucie i kolejne 20% na samym funduszu. Większość moich oszczędności była w tej pozycji, więc psychicznie kosztowało mnie to bardzo dużo. Zrobiłem analizy jeszcze raz i uznałem, że nic się nie zmieniło – ten rynek nadal musi się załamać. Kilka dni później upadł Lehman Brothers i wszystko się odwróciło. Ostatecznie przeszedłem przez bessę z około 27% zysku w 18 miesięcy.

To właśnie wtedy zobaczyłem, że powinienem iść własną drogą. Gdy większość była przekonana, że giełda będzie rosła bez końca, ja oczekiwałem spadków. Kiedy z kolei przyszła panika i wszyscy zaczęli mówić, że na giełdzie można już tylko stracić, ja po wyjściu z pozycji spadkowych kupowałem mocno przecenione polskie akcje.

Giełda nie służy do grania

Największy błąd początkujących polega na tym, że traktują inwestowanie jak grę. Samo określenie „gram na giełdzie” jest dla mnie złym punktem wyjścia. Jeśli chcesz grać, idź do kasyna. Na rynku po drugiej stronie masz profesjonalnych inwestorów, wielkie instytucje i ludzi dysponujących znacznie większą wiedzą, kapitałem i narzędziami.

Dlatego pierwszym krokiem powinna być edukacja. Tymczasem wiele osób zaczyna od małej kwoty, chce „spróbować”, kupuje przypadkowe aktywa i dopiero później zastanawia się, jak właściwie działa rynek. Bez wiedzy o płynności, wycenach, cyklach i psychologii inwestowania jesteśmy bezbronni wobec własnych emocji. Strach i chciwość potrafią zniszczyć nawet dobry pomysł inwestycyjny.

Nie znam nikogo, kto zaczynając z małym kapitałem, zbudował wielki majątek wyłącznie dzięki inwestowaniu. Zdecydowana większość zamożnych ludzi, których znam, najpierw stworzyła biznes, zbudowała kapitał, a dopiero później zaczęła go pomnażać. Druga grupa dorobiła się na nieruchomościach, wykorzystując dźwignię kredytową.

Inwestycje są znakomitym narzędziem do pomnażania kapitału, ale znacznie gorszym do tworzenia go od zera.

Najpierw zbudowałem firmę

Mój własny kapitał również nie wziął się z giełdy. W latach 2002-2003 pracowałem w agencji reklamowej. Później wspólnie z jednym z klientów uznaliśmy, że skoro widzimy, ile zarabiają właściciele firm, możemy spróbować działać na własny rachunek.

Byliśmy bardzo głodni sukcesu. Pracowaliśmy od poniedziałku do piątku tyle, ile pozwalał organizm, a nawet sobotnie wyjścia na siłownię wykorzystywaliśmy do rozmów o rozwoju firmy. Po roku dołączył do nas trzeci wspólnik. Mieliśmy zupełnie inne charaktery i sposoby myślenia, ale właśnie ta różnorodność okazała się ogromną siłą.

Działaliśmy w ambient media, czyli niestandardowych formach reklamy. Zamiast sprzedawać klientom gotowe powierzchnie, braliśmy brief i wymyślaliśmy rozwiązania, których wcześniej na rynku nie było. Reklamy na wyciągach narciarskich, nietypowe instalacje czy wykorzystanie przestrzeni, na które wcześniej nikt nie patrzył reklamowo – to przyciągało klientów.

Po kilku latach firma osiągnęła skalę, która pozwalała myśleć nawet o giełdzie. Ja jednak byłem już wypalony. W 2008 roku zdecydowałem się odejść i rozliczyć ze wspólnikami. Kapitał wypracowany przez te lata dał mi poduszkę finansową i możliwość zmiany kierunku życia.

Czytaj dalej: Masy zawsze tracą kapitał. Wywiad z Traderem21

Darmowa konferencja dla inwestorów - nie przegap!

Autor: Trader21

Nigdy nie byłem prymusem. To, czego nie mogłem wykorzystać w praktyce niezbyt mnie interesowało. Już jako nastolatek wiedziałem, że system szkolnictwa nie jest skonstruowany tak, jak być powinien. Byłem prawdziwym utrapieniem dla nauczycieli :) W trakcie studiów na UW moje podejście do nauki zaczęło się trochę zmieniać, ponieważ otaczali mnie coraz ciekawsi ludzie. Z uczelni nie skorzystałem jednak zbyt wiele, gdyż sytuacja zmusiła mnie do nagłego podjęcia pracy. Jak się szybko przekonałem, rola pracownika nie za bardzo mi odpowiadała więc wraz z kolegą założyłem pierwszą firmę. Był to strzał w 10! Firma zaczęła się rozwijać, a my zatrudnialiśmy coraz więcej osób. W ciągu pięciu lat przeszliśmy od gwałtownego rozwoju, przez kontrolowany chaos, aż do ładu korporacyjnego, który okazał się być złem koniecznym. W międzyczasie ukończyłem MBA na University of Illinois. Po kilku latach, wszystkie firmy, które kontrolowałem zatrudniały prawie 50 osób, a łączny obrót przekraczał 20 mln zł. Lata harówki od rana do późnego wieczora sprawiły, że się wypaliłem. Sprzedałem wszystkie udziały i zacząłem jeździć po świecie. W ciągu kilku lat odwiedziłem prawie 30 krajów, mieszkając w niektórych przez dłuższy czas. Poznawanie innych kultur w fantastyczny sposób otwiera umysł oraz rzuca całkiem nowe spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość. Inwestowaniem zajmowałem się równolegle do pracy zawodowej, aby w rozsądny sposób zagospodarowywać nadwyżki. Jednak dopiero od 2008 roku zacząłem intensywnie uczyć się, poznając prawa rządzące rynkami finansowymi. Pierwsze artykuły na łamach bloga zacząłem pisać, aby usystematyzować swoją wiedzę. Z czasem jednak okazało się, że to co robię przyciąga wiele osób i należy to kontynuować. Obecnie, moim celem jest stworzenie portalu na miarę The International Forecaster ś.p. Boba Chapmana. To właśnie jego praca otworzyła mi oczy na wiele rzeczy, za co zawsze będę mu bardzo wdzięczny. Kolejne lata pokazują, że to co robimy ma sens. Każdego tygodnia nasze artykuły czyta ponad 60 tys. osób, z czego 25 tys. to stali czytelnicy. Zainteresowanie portalem potwierdzają dotychczasowe nagrody. Zaczęło się od II miejsca w konkursie "Ekonomiczny Blog Roku 2014" organizowanym przez Money.pl. Dalsze sukcesy przyniosły konferencje FxCuffs, gdzie w 2016 roku otrzymaliśmy nagrodę w kategorii "Blog Roku". Rok później wyczyn ten udało się powtórzyć ("Blog Roku 2017"). Dodatkowo, otrzymałem również nagrodę w kategorii "Osobistość Roku 2017". Każde z tych wyróźnień stanowi świetną motywację do dalszej pracy. Trader21

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Gospodarka