intuicja
"Trzeba raczej umieć rozpoznać pszenicę rosnącą wśród kąkolu (...)" papież Franciszek w Adhortacji "Querida Amazonia"
127 obserwujących
429 notek
758k odsłon
2339 odsłon

Olga Tokarczuk napisała rzecz głęboko chrześcijańską w swej wymowie (?)

Wykop Skomentuj192

Olga Tokarczuk napisała rzecz mądrą i piękną. Spróbujmy się jej przyjrzeć bez politycznej kalki.

Piszę tę notkę po jednorazowej lekturze, więc może być tak, że czegoś nie dostrzegłam lub opacznie zrozumiałam.


Sama forma – dla mnie poza dyskusją; uważam, że literacko Olga Tokarczuk jest po prostu świetna. Doskonale łączy precyzję wyrażania myśli (trzymając się schematów – „umysł męski”) z miękkością /czułością właśnie/ zamykania tych myśli w, było nie było, formalnie ograniczonej przestrzeni, jaką jest zdanie („umysł kobiecy”), a to daje nam pełnię, w dodatku w idealnych (na moje nieprofesjonalne oko) proporcjach.

I może zacznę od postawienia tezy kontrowersyjnej: Olga Tokarczuk – chcący niechcący - napisała rzecz głęboko chrześcijańską w swej wymowie. Tak ją „między wierszami” (bo esej o literaturze) odczytałam, a uzasadnienie poniżej.

...........

Pisząc o „czwartoosobowym narratorze” , który „potrafi zawrzeć w sobie zarówno perspektywę każdej z postaci, jak i umiejętność wykraczania poza horyzont każdej z nich, który widzi więcej i szerzej, który jest w stanie zignorować czas” – OT dotyka w gruncie rzeczy sprawy dla chrześcijaństwa podstawowej – wyjścia poza własne ego, poza cielesność, spojrzenia z szerszej perspektywy, nie tylko z własnej, dzięki czemu lepiej zaczynamy rozumieć rzeczywistość (rozumieć więcej), dostajemy szansę na zbliżenie się do siebie, na odpowiedzialność, wreszcie na zjednoczenie - „rozróżnienie na „moje” i „twoje” zaczyna być dyskusyjne” .

Moje „czułe receptory” zareagowały na ten przekaz, bo temat mi bliski. Swego czasu napisałam notkę, której tytuł „Wiadomość dla drugiej strony: jestem tobą, a mną będziesz ty” tłumaczy chyba wszystko:)

 Niżej fragment piosenki, fantastycznie zaśpiewanej przez Agnieszkę Fatygę, którą w notce zaliknowałam, zachęcam do wysłuchania: https://www.youtube.com/watch?v=Q-EJgVu5KMo

„(…)

lecz słuchaj oto jest wiadomość

ze wszystkich prawd najbardziej święta

najbardziej naszej wiary godna

tak prosta i tak niepojęta

myśl co pozwala żyć i konać

jestem tobą każdą chwilą wiekiem dniem

w moich oczach obraz żyje twój jak sen

w moim myślach wciąż kołacze twoja myśl

jestem tobą(…)”



Rzecz druga, sama próba wyjścia poza siebie nigdy by się nie powiodła, gdyby nie „czułość”, o której pisze OT. Czułość jako współodczuwanie, uważne wsłuchanie się w kogoś, przyjazne wejście w jego świat z myślą „nieustannego odnajdywania podobieństw” (a więc wciąż „jestem tobą, a mną będziesz ty”…)

Z jedną sprawą tylko się tutaj nie zgadzam. Pani Olga pisze: „Czułość jest tą najskromniejszą odmianą miłości. To ten jej rodzaj, który nie pojawia się w pismach ani w ewangeliach, nikt na nią nie przysięga, nikt się nie powołuje.”

Tymczasem tak nie jest. Czułość pojawia się w Ewangeliach bardzo często. Bez niej, bez współodczuwania nie dokonałby się żaden cud. Jezus współodczuwa, wchodzi w czyjś świat i dopiero po tym akcie, dokonuje cudu. Naprędce znalezione dwa przykłady:

Łk, 7, 11-17 Wskrzeszenie młodzieńca z Nain „ba jej widok Pan zlitował się nad nią i rzekł: nie płacz!”

Mt, 15, 32-39 Drugie rozmnożenie chleba „rzekł: «Żal Mi tego tłumu!”


Do potrzeby okazywania czułości nawołuje papież Franciszek, nazywając czułość „konkretem egzystencjalnym”:

„Teologia powinna komunikować konkretność Boga, który jest Miłością. Czułość natomiast pozostaje najlepszym: „konkretem egzystencjalnym”, aby ukazać naszym czasom uczucie, którym Bóg nas ogarnia – mówił Papież podczas spotkania z uczestnikami kongresu: „Teologia czułości Papieża Franciszka”, który odbywa się w Asyżu.”

O czułości Boga – Ojca papież Franciszek mówi zresztą bardzo często.

Cytaty: „żyjemy w świecie, w którym konieczne jest dokonanie rewolucji czułości”, „Jezus dotyka ludzkiej nędzy, zapraszając nas, byśmy byli z Nim i dotykali cierpiącego ciała innych osób. Wyznanie wiary naszymi ustami i naszym sercem wymaga - jak tego zażądał od Piotra - utożsamienia "podszeptów" złego ducha. Nauczenia się rozpoznawania i odkrywania tych "przykrywek" osobistych i wspólnotowych, które trzymają nas z dala od rzeczywistości ludzkiego dramatu; które uniemożliwiają nam nawiązanie kontaktu z konkretnym życiem innych, a w ostatecznym rachunku byśmy poznali rewolucyjną moc czułości Boga”, „żłóbek to żywa Ewangelia ukazująca czułość Boga” itd.

A ja od siebie jeszcze dodam moje spostrzeżenie sprzed kliku lat, gdy pisałam o języku i zwróciłam uwagę właśnie na czułe słowa dawnych pieśni kościelnych, zwłaszcza kolęd. Te wszystkie „kwiatuszki”, „mateczki”, „matuchny”, „pisklęta”, „strumyczki”, „dziateczki” itd. :)

Oczywiście mowa tutaj o trochę innym rozumieniu „czułości”, ktoś może napisać, to „czułostkowość”, ale jeśli nawet, to o czym świadczy?

Chrześcijaństwo jest przepełnione "czułością".


 „Czuły narrator” Olgi Tokarczuk wzoruje się na Bogu „Czułym Narratorze”.

Wykop Skomentuj192
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura