intuicja
"Trzeba raczej umieć rozpoznać pszenicę rosnącą wśród kąkolu (...)" papież Franciszek w Adhortacji "Querida Amazonia"
131 obserwujących
446 notek
790k odsłon
  1196   0

A co, jeśli przed nami wiek epidemii ?

Z napisaniem tej notki ociągam się już ponad miesiąc. Owszem, kilkakrotnie napomknęłam o problemie w swoich komentarzach, ale nic poza tym. To może dzisiaj – postaram się w miarę krótko.

Coraz bliższa jest mi następująca interpretacja covidowej rzeczywistości...

Covid jest zwiastunem tego, co czeka nas w nieodległej przyszłości. Siedzimy na tykającej bombie i świadomość tej sytuacji posiada dość wąska grupka: badacze oraz urzędnicy światowych instytucji (np. WHO) zajmujący się obszarem związanym ze środowiskiem, medycyną, wirusologią itd.itd., mający dostęp do rokrocznych zestawień, raportów na temat stanu naszego środowiska, sytuacji epidemiologicznej na całym świecie. Oczywiście wiedzę tę posiadają też służby specjalne i ludzie władzy.

Przeciętny Kowalski tej wiedzy nie ma, bo temat zupełnie niespopularyzowany (pomijając kontekst Grety, no i teraz covida). Niespopularyzowany, bo społecznie niebezpieczny, choć na pierwszy rzut nieszczególnie chwytliwy.

Tymczasem może jest tak, że na skutek zmian klimatycznych oraz olbrzymiej mobilności ludzi i zwierząt – wirusy, które żyły sobie spokojnie w swoich enklawach tysiące lat, otrzymały szansę na globalną ekspansję i zaczynają stanowić realne zagrożenie. Winne jest temu przyspieszanie, które sprawiło, że świat w ciągu zaledwie jednego wieku stał się globalną wioską, a my nie nadążając za machiną , którą sami wprawiliśmy w ruch, nie jesteśmy w stanie zapobiec wszelkim jego (przyspieszenia) konsekwencjom. Do tego potrzeba świata wartości i , co za tym idzie, wzajemnego zaufania.

Czy wielu z Was słyszało o takich wirusach jak: Denga, Margburg, Hanta, Zika, Lassa, CCHF, Junin, Chikunguya… ? Z tego, co wyczytałam, nie mamy jeszcze do czynienia w ich przypadku z transmisją z człowieka na człowieka, ale ze względu na zmiany klimatyczne np. wirus Denga jest już zakażeniem globalnym (przenoszony przez komary, których konkretne gatunki wraz z ociepleniem mogą dotrzeć do Europy Środkowej; obecnie spotykany w niektórych rejonach Włoch i Francji).

Po co o tym piszę?

Nie chodzi mi, o to, aby stwierdzić wszem i wobec, że wymienione wirusy stanowią w obecnej chwili jakieś olbrzymie zagrożenie. Nie, ale po to, aby uświadomić sobie, że:  

1. naruszony został pewien ład i obecnie nie wiemy, czym się to może skończyć, w związku z tym minimalny rozsądek nakazuje ostrożność jako reakcję na pojawiające się nierozpoznane do końca zagrożenie (nowy wirus); nie mylić ostrożności ze strachem;

2. możemy mieć pewność, że z wirusami prowadzone są badania w laboratoriach wojskowych (próby przekształcenia ich w broń biologiczną) i również nie wiemy, czym się to może skończyć – a więc znów -> pożądana ostrożność w przypadku pojawiającego się zagrożenia; każdy to wie, no nie?:)

3. warto zauważyć, że skoro sytuacja  przez określone grupy jest w miarę rozpoznana (chodzi o wiedzę na temat rozwoju sytuacji epidemiologicznej na świecie) – niczym dziwnym są prace nad szczepionkami (pewnie największy w obecnej chwili potencjał biznesowy), na które wykłada się olbrzymie pieniądze (z myślą o olbrzymich zyskach w przyszłości, choć nie wykluczam też pierwiastka filantropii);

I teraz, wobec tego, co wyżej napisałam:

czy może dziwić histeryczna (zdaniem niektórych) reakcja rządów na pojawianie się nowego, nieznanego wirusa o bardzo wysokiej zakażalności, zwłaszcza po rozwoju sytuacji w Bergamo?

czy może dziwić zaangażowanie ludzi, mających wielkie pieniądze, w przemysł szczepionkowy, skoro jest tak przyszłościowym biznesem?

czy mogą dziwić tzw. scenariusze dostępne powszechnie w internecie, które przez wielu zwolenników teorii Plandemii traktowane są jako koronny dowód na to, że mamy do czynienia z ukartowanym spiskiem (o kursach zarządzania sytuacją kryzysową pewnie każdy słyszał; nawet jeśli nie braliście w nich udziału, chyba domyślacie się, na czym polegają zajęcia praktyczne; to są właśnie scenariusze) ?

I popatrzcie jak się nam wszystko układa, nawet Bill Gates ze swoimi szczepionkami pasuje:)

Że niewystarczająco sensacyjne?

Czy nie uważacie, że jeśli jest tak, jak napisałam, jeśli przed nami wiek epidemii – potrzeba nam przede wszystkim solidarności, zdyscyplinowania i dużej dawki wiary, że ludzie mają w sobie jednak więcej dobrej woli, niekoniecznie czyhają na naszą wolność.

"Nowy człowiek", którego tak się boimy – nie musi okazać się „mentalnym niewolnikiem” (określenie za @Beretem a Akcji), może okazać się kimś zupełnie innym. Sytuacja jest otwarta.

Jak to śpiewał Czesław Niemen? :)


Lubię to! Skomentuj103 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo