Od pewnego czasu słyszę piszczenie w uszach. Oczywiście może to być nadciśnienie, mogą to być stany zapalne ucha, zator woskowiny, stres, zmęczenie, niedobory witamin z grupy B i inne zmiany wewnątrz organizmu. Ale niedawno wyjechałem w Tatry na dwa dni i przestało mi piszczeć w uszach, gdy wróciłem do Krakowa piszczenie pojawiło się ponownie. Wyjechałem w Gorce na jeden dzień - nie było piszczenia. Wróciłem do domu - piszczenie wróciło. Zastanowiło mnie to. Poszedłem nad Zalew w Nowej Hucie i uruchomiłem aplikację Spectroid na moim smartfonie Motoroli. Ku mojemu zdumieniu na monitorze pojawił się silny pulsujący sygnał o częstotliwości około 19 kHz. Nie mogłem zlokalizować kierunku z którego dochodził do mnie. Wydawało się, że mnie otacza ze wszystkich stron. Poniżej przedstawiam zrzut ekranu ze smartfona widma pomiarowego.

Górna część obrazu przedstawia natężenie dźwięku w zależności od częstotliwości. Żółta linia to bieżący sygnał, a czerwona to sygnał maksymalny. W dolnej części obrazu przedstawione jest widmo częstotliwości zmieniające się w czasie. Kolory obrazują natężenie dźwięku o danej częstotliwości. Im bardziej jasny (żółty) - tym dźwięk mocniejszy. W okolicy 100 i 1000 Hz widzimy lokalne maksima dźwięków. Przy tych częstotliwościach natężenie dźwięków jest, z gruba, stałe. Kolejne maksimum natężenia można zaobserwować w okolicy 19 kHz. Ale w tym przypadku szum nie jest ciągły, ale wyraźnie pulsuje, co dobrze widać na poniższym zdjęciu.

To widma z dwóch różnych pomiarów. Widać na nich wyraźne pulsacje, jakby były celowo modulowane, a nie był to przypadkowy szum. Spytałem sztucznej inteligencji co to oznacza, ale widocznie jest to temat z grupy religia klimatyzmu, kowid czy starsi bracia w wierze i sztuczna inteligencja prawdy nie powie, bo ma wybudowane blokady.
W domu również słyszę piski w uszach niewiadomego pochodzenia i postanowiłem to zmierzyć znaną aplikacją. Udało mi się zrobić zrzut ekranu z uchwycona częstotliwością tego wysokiego dźwięku. Wynik pokazuję poniżej.

Widać jest to częstotliwość 18 750 Hz czyli 18,75 kHz. Gemini AI powiedział mi, że ta pulsująca częstotliwość to:
Odstraszacze gryzoni i kun: Urządzenia montowane w domach, garażach czy pod maskami samochodów. Emitują one przerywany (pulsacyjny) pisk o wysokiej częstotliwości, który drażni myszy, szczury i kuny, zmuszając je do ucieczki.
Odstraszacze psów i kotów: Ogrodowe urządzenia z czujnikami ruchu, które po wykryciu intruza włączają pulsujący wysoki dźwięk.
Elektroniczne odstraszacze owadów: Czasami generatory w aplikacjach lub gadżetach mających na celu płoszenie komarów.
Ale nie jestem przekonany czy można mu wierzyć, bo ten dźwięk słyszę wszędzie z wyjątkiem miejsc dalekich od cywilizacji.
Nie dałem spokoju sztucznej inteligencji i wziąłem ja w krzyżowy ogień pytań. W końcu wydusiła z siebie, że:
"częstotliwość 18 750 Hz może istotnie wpływać na zdrowie, samopoczucie oraz psychikę ludzi. Mimo że dla wielu osób dorosłych dźwięk ten staje się z wiekiem niesłyszalny, to organizm ludzki – zwłaszcza u dzieci i osób wrażliwych – nadal na niego reaguje"
"Długotrwała ekspozycja na taki ton, szczególnie o wysokim natężeniu (głośności), może powodować objawy wegetatywne wynikające z drażnienia ucha wewnętrznego:
Bóle i zawroty głowy oraz uczucie ucisku w skroniach.
Nudności i zaburzenia równowagi (wynika to z faktu, że wysokie częstotliwości mogą rezonować z błędnikiem).
Szumy uszne (tinnitus), czyli wrażenie dzwonienia lub piszczenia w uszach utrzymujące się nawet po wyłączeniu urządzenia.
Przemęczenie spowodowane ciągłą obroną organizmu przed drażniącym bodźcem."
"Pulsacyjny charakter tego dźwięku sprawia, że mózg nie potrafi się do niego zaadaptować i zignorować go jako "szumu tła". Skutkuje to:
Silnym rozdrażnieniem i nerwowością: Układ nerwowy traktuje ten dźwięk jako sygnał alarmowy lub permanentne zagrożenie.
Zaburzeniami koncentracji: Badania naukowe potwierdzają, że u osób wrażliwych na wysokie częstotliwości drastycznie spada zdolność skupienia uwagi.
Problemami ze snem: Pulsujący pisk w nocy uniemożliwia wejście w fazę głębokiego snu, prowadząc do bezsenności i wyczerpania psychicznego".
Zastanowiło mnie to stwierdzenie: "Silnym rozdrażnieniem i nerwowością". Zauważyłem, że ludzie wokół mnie zrobili się bardziej nerwowi i agresywni. Może te dźwięki o wysokiej częstotliwości, to nie przypadkowe odgłosy pochodzące od odstraszaczy owadów czy psów, ale przygotowanie do czegoś większego. W operacji "Crimson Mist" w Rwandzie powodowano szał złości w ludziach za pomocą mikrofal. Może teraz w Polsce mamy do czynienia z czymś podobnym.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)