Jan Bodakowski Jan Bodakowski
512
BLOG

Fotorelacja pogarda wobec niepełnosprawnych

Jan Bodakowski Jan Bodakowski Polityka Obserwuj notkę 7

Jan Bodakowski
Fotorelacja pogarda wobec niepełnosprawnych

Falenica jest jednym z osiedli mieszczących się na peryferiach Warszawy. Osiedle składa się z domów jednorodzinnych, szeregowców i niskich boków. Jego mieszkańcy i mieszkańcy pobliskiego Aleksandrowa zazwyczaj pracują i uczą się w centrum Warszawy. Gdyby nie korki z Falenicy można było by dojechać w ciągu 45 do centrum stolicy. Niedrożność arterii miejskich sprawia że wielu mieszkańców korzysta z czterdziestopięciominutowej podróży pociągami podmiejskimi. Leżąca w centrum osiedla stacja kolejowa składa się z dwóch peronów. Od kilkudziesięciu lat by dostać się na peron i wydostać się z niego pasażerowie korzystali pochyłego zejścia z peronu.

Zejście to znajdywało się od strony centrum osiedla (przejazdu kolejowego, zabudowań, przystanków lokalnych autobusów). Pewnego dnia przejście to zostało zamknięte.

Wracający pasażerowie do Falenicy z Warszawy mieli do wyboru albo skakanie z peronu i omijanie zamkniętej furtki albo cofnięcie się około 120 do przejścia podziemnego.

Są to oczywiście alternatywy dla osób sprawnych ruchowo.

Przejście podziemne dodatkowo przeznaczone jest dla osób spragnionych zostania ofiarą napadu rabunkowego, mordu czy brutalnego gwałtu. Przejście podziemne daje też możliwość osobom wracającym z pracy na dodatkowo ponad ćwierć kilometrowy (120 metrów w jedną i drugą stronę plus wspinaczka po schodach) spacer w godzinach nocnych wzdłuż ruchliwej drogi.

Utknąć na peronie mogą za to wracające z warszawy osoby niepełnosprawne, matki z dziećmi w wózkach, osoby starsze i posiadacze rowerów. Z zamkniętego peronu nie ma możliwości zjechania (jak to było wcześniej). Osoba niepełnosprawna może co najwyżej zejść z wózka i przeczołgać się po schodach (w sumie prawie 50 stopni) ciągnąc za sobą wózek.

W innej wersji może spełznąć z peronu na tory.

Tylko trochę mnie ekstremalne jest dotarcie na peron w kierunku Warszawy. Na peron prowadzą dwa wejścia (oba oddalone od strony ruchliwej drogi). Jedno ma kilka schodków do pokonania. Dla osoby niepełnosprawnej jest to o kilka za dużo.

Drugie nie ma barier w postaci chodów, ale za to by się do niego dostać trzeba przebyć kilkadziesiąt metrów w błocie wzdłuż ruchliwej drogi lawirując między samochodami

i pokonać grząską kałuże otoczoną krzakami.

Pogarda z jaka spotkały się w Falenicy osoby niepełnosprawne boli tym bardziej że nie wynika z braków środków na dogodny dojazd do peronu. Boli bo dotychczasowy dojazd na peron umożliwiający niepełnosprawnym kontakt ze światem został zlikwidowany. Odebrano niepełnosprawnym, starszym, matkom i innym pasażerom coś co ułatwiło im życie.

Jan Bodakowski

Brzydki. Biedny. Niedoceniony. Nielubiany.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka