Jan Bodakowski
Fotorelacja 12.06.2012 Euro
Dzień meczu Polski z Rosją nie był dobrym dniem do robienia zdjęć. Było pochmurno i mój tani aparat robił zdjęcia kiepskiej jakości. Dodatkowo ludzie przemieszczali się szybko i jak coś się działo to nie tam gdzie ja byłem.
Euro nie wzbudzało powszechnego entuzjazmu.

Entuzjazmu nie wzbudził też sentyment Rosjan do komunizmu.


Nie mniej kibice byli rozrywką dla gapiów.


Oraz okazja dla obrońców „krzyża” do profanowania krzyża swoimi hecami.

Zainteresowanie meczem przejawiali najwierniejsi fani polskiej drużyny.


Zainteresowanie gapiów wzbudzała uroda kibicek. Co ciekawe nie udało mi się uchwycić urody kibicek z Rosji (panie były bardzo sympatyczne i chętnie pozowały). Polskie kibicki unikały aparatu i co gorsza bardzo szybko się przemieszczały.


Pierwsze starcia policji z kibicami miały miejsce na rogu Alej Jerozolimskich i Nowego Światu.


Także przed wejściem do strefy kibica, w centrum Warszawy przed Rotundą, policja starła się z kibicami. Starcie takie wyglądające na ekranie telewizora bardzo dramatycznie. Poza matriksem wyglądały jednak w sposób specyficzny. Ponad stojącym szpalerem policji przelatywały butelki. Butelki spektakularnie rozwalają się kilka metrów za szpalerem, raniąc postronnych nieodpowiedzialnych obserwatorów. W odpowiedzi policja strzela z strzelb gładkolufowych i polewa wodą. Jak się obeszło szpaler policji to okazywało się że naprzeciwko policjantów jest ogródek piwny w którym kibice oglądają mecz. Przypominało to inscenizacje grup rekonstrukcyjnych.



Na trasie przemarszu kibiców policja spektakularnie zatrzymała wiele osób.

Chodnik pod domami centrum był lepki od rozlanego alkoholu. Wszędzie walały się odłamki rozbitych butelek. Najlepsze do chodzenia po takim terenie było by obuwie sportowe, lekkie ale z bardzo twardą i grubą podeszwą.. Krzaki koła wejścia do strefy kibica tonęły w kałużach moczu. Warszawa nie dosyć że jest miastem wolnym od darmowych toalet, to jeszcze w czasie Euro nie ma na jej terenie wystarczającej ilości plastikowych wychodków (dziedzictwo Sławoja jest zaprzepaszczone). Wśród kibiców widać śpiących na ziemi bezdomnych.
Ranni podczas imprezy nie nie mają co liczyć na sprawną pomoc. Koleżanka dziennikarka dostała w nogę odłamkiem rozbitej butelki. Wokół strefy kibica nie było żadnych punktów medycznych, funkcjonariusze publiczni nic nie słyszeli by były takie punkty. Nawet uprzejmi tajniacy nie mieli na wyposażeniu swoich samochodów apteczek. Na przyszłość warto ze sobą brać pojemnik z środkiem odkażającym. Poważnie ranne osoby musiały czekać po kilkanaście minut na przyjazd karetek pogotowia. By nie psuć propagandy sukcesu policjanci z prewencji mieli nakazane zasłonić fotoreporterom zakrwawionych rannych

Dobrym pomysłem na biznes było malowanie twarzy kibicom.




Rosyjscy kibice służyli niemieckiemu koncernowi samochodowemu jak afisze reklamowe.

Jan Bodakowski
zdjęcia dostępne są w galerii na stronie
http://www.facebook.com/media/set/?set=a.333201950088986.74041.100001975500377&type=1



Komentarze
Pokaż komentarze