Jan Bodakowski
Fotorelacja 17.09.2012
W rocznice sowieckiej agresji na II RP odbyły się Warszawie trzy manifestacje. Hołd ofiarom agresji sowieckiej oddał pod pomnikiem pomordowanym na wschodzie neopogański Niklot (niestety nie miałem możliwości dotrzeć na miejsce uroczystości). W tym samym czasie co uroczystości pod pomnikiem, miał miejsce happening Teologi Politycznej a po nim demonstracja pod ambasadą Rosji.
Już po raz trzeci na Placu Zbawiciela uroczyście obchodzono rocznice (w tym roku 19) wycofania okupacyjnej Armii Czerwonej z granic Polski. 17 września 1993 zakończono proces wycofania z terenów III RP 65.000 czerwonoarmiejców, 7.500 cywilnych pracowników Armii Czerwonej i 40.000 ich rodzin. Happening „Odlot Armii Sowieckiej” zorganizowała redakcja Teologii Politycznej. Około 100 osób (rodzin z małymi dziećmi) wypuściło czerwone baloniki z przyczepionymi życzeniami dla Rosjan. Konferansjerem happeningu był Dariusz Karłowicz.









Kilkanaście minut później sprzed ambasady rosyjskiej wyruszył marsz środowiska sympatyków PIS. Ku zaskoczeniu co poniektórych przybyłych miał on niewiele wspólnego z rocznicą. Była to kolejna manifestacja przeciwników PO. Demonstranci i organizatorzy nawet nie starali się jakoś nawiązać do rocznicy. Podczas gdy można było zorganizować marsz przeciw gloryfikowaniu przez PO sowieckich okupantów (wyruszyć spod Dworca Wileńskiego gdzie Gronkiewicz Walc chce ponownie umieścić sowiecki pomnik i przejść pod pomnik pomordowanych na wschodzie). Widać jednak że dla sympatyków PIS liczy się tylko konflikt z PO i Somoleńsk. Dosłownie nic więcej (podobnie jak w narracji żydów liczy się tylko holocaust i nic więcej). Smoleńsk który przykrywa wszystko, wszystkie idiotyczne działania PO, zbrodnie nazistowskie i komunistyczne, masową pauperyzacje Polaków. Niewątpliwie taka narracja jest też wygodna dla PO (dzięki niej Polacy non stop słyszą tylko i wyłącznie o Smoleńsku, a PO jest pewna że środowisko sympatyków PIS nie poruszy mnóstwa innych nie wygodnych dla PO tematów).





W tą chorą narracje doskonale wpisała się, operująca na podobnym poziomie politycznej refleksji, kontr pikieta rusofilskiego elementu. Znany ze swoich błazeństw element uznał że pamięć o zbrodniach sowieckich jest antyrosyjska i odpowiadają za nią żydzi (tak jakby komunizm był dziełem antysemickiej Rosji).

Jan Bodakowski



Komentarze
Pokaż komentarze (1)