42 obserwujących
1858 notek
2490k odsłon
  2800   0

Dlaczego wstrzymam się od głosu nad kandydaturą Bartłomieja Wróblewskiego?

fot. Piotr Łysakowski
fot. Piotr Łysakowski

Skoro więc Bartłomiej Wróblewski na stanowisku Rzecznika nie może realnie wpłynąć na sytuację, którą opisałem powyżej, w duchu konserwatywnym - tak jak nie mógł wpłynąć na nią Adam Bodnar w duchu liberalnym - a do tego obciąża go brak sprzeciwu wobec PiS-owskiej dewastacji wymiaru sprawiedliwości, nie oddam także głosu za jego kandydaturą. Bo jego wybór byłby wyłącznie sukcesem politycznym PiS.


Kiedy Senat będzie głosował nad kandydaturą Bartłomieja Wróblewskiego na Rzecznika Praw Obywatelskich wstrzymam się od głosu. Dlaczego? Już wyjaśniam.

Nie mogą głosować przeciw jego kandydaturze. Zawsze byłem przeciwnikiem aborcji eugenicznej i jasno mówiłem o potrzebie usunięcia przesłanki do niej z polskiego prawa. Z tego powodu – za Markiem Biernackim i Jackiem Tomczakiem - opuściłem w 2018 roku  Platformę Obywatelską.

Bartłomiej Wróblewski pilotował stosowny wniosek w tej sprawie do Trybunału Konstytucyjnego i dziś tej przesłanki w polskim prawie nie ma. Jestem za to Bartłomiejowi Wróblewskiemu wdzięczny, więc głosowanie przeciw jego kandydaturę byłoby posunięciem niespójnym.

Dlaczego nie zagłosuje za kandydaturą Bartłomieja Wróblewskiego? Bo kluczowa jest dla mnie odpowiedź na pytanie: czy Rzecznik Praw Obywatelskich jest w stanie skutecznie blokować prawne sankcjonowanie zjawisk społecznych, którym jestem przeciwny? Zjawisk, o których symbolicznie, w wywiadzie z Robertem Mazurkiem, w maju  2019 roku mówił Paweł Rabiej: „Najpierw związki partnerskie, potem małżeństwa homoseksualne, a na końcu adopcja dzieci przez te pary”. Otóż - po zastanowieniu - doszedłem do wniosku, że Rzecznik Praw Obywatelskich nie ma narzędzi, aby to skutecznie robić.

Utwierdzają mnie w tym poglądzie dwie przesłanki. Po pierwsze: rozmawiałem z doktorem prawa, naukowcem, o bliskich do mnie poglądach, który z powodów zawodowych, na co dzień obserwuje działalność Rzecznika Praw Obywatelskich. Człowiek ten na postawione powyżej przeze mnie pytanie odpowiedział: Rzecznik nie ma żadnych narzędzi, aby skutecznie się mógł temu przeciwstawiać. Może jedynie zajmować stanowiska. To wszystko.

Mam zaufanie do opinii tej osoby. Jej potwierdzeniem jest zresztą obserwacja przebiegu kadencji Adama Bodnara. Czy Adam Bodnar w jakiś widoczny sposób wpłynął na to, że po jego kadencji „tzw. plan Rabieja” jest łatwiejszy do przeprowadzenia? Może ktoś taki wpływ widzi? Ja na tą pytanie odpowiadam: Nie. A czy chciałby to robić, gdyby miał takie narzędzia? Moim zdaniem tak. A dowodem na to niech będzie chociażby jego pożegnalne wystąpienie w Senacie, w którym nie szczędził komplementów Marcie Lempart nazywając ją między innymi „osobą wybitną”.

Skoro więc Bartłomiej Wróblewski na stanowisku Rzecznika nie może realnie wpłynąć na sytuację, którą opisałem powyżej, w duchu konserwatywnym - tak jak nie mógł wpłynąć na nią Adam Bodnar w duchu liberalnym - a do tego obciąża go brak sprzeciwu wobec PiS-owskiej dewastacji wymiaru sprawiedliwości, nie oddam także głosu za jego kandydaturą. Bo jego wybór byłby wyłącznie sukcesem politycznym PiS.

Pozostaje więc wstrzymanie się od głosu, bo nie wzięcie udziału w głosowaniu uważam za unik. Każdy parlamentarzysta ma do dyspozycji przy głosowaniu 3 przyciski, i w oparciu o ich użycie, musi zajmować stanowisko w konkretnych sprawach.
Na koniec: jeśli moje wstrzymam się od głosu miałoby być politycznym kłopotem dla PSL – Koalicji Polskiej, to podtrzymuję swoją gotowość bycia senatorem niezrzeszonym.

Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl
Poznań 2.0 – najważniejsi w jednym miejscu – bo informacja nie musi być nudna
http://miastopoznaj.pl/
Wielkopolski Portal Osób Niepełnosprawnych – www.pion.pl  




Lubię to! Skomentuj36 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka