52 obserwujących
2078 notek
2851k odsłon
  1371   3

Czy Mateusz Morawiecki odda Ukrainę za pieniądze Marine Le Pen?

Czernylava, Ukraina, wrzesień 2018. fot. Paweł Skalik.
Czernylava, Ukraina, wrzesień 2018. fot. Paweł Skalik.

Odpowiedź jest prosta. Nie można, nie wolno i nie warto. 

Szefowa francuskiego Frontu Narodowego wypowiedziała się w wywiadzie dla Rzeczpospolitej, że Ukraina to rosyjska strefa wpływów i nie wolno jej naruszać (https://www.rp.pl/polityka/art19168311-le-pen-ukraina-nalezy-do-sfery-wplywow-rosji).

I myślę że tym jednym zdaniem szczęśliwie zniszczyła wszystko to, co chciał osiągnąć premier Morawiecki podejmując ją kolacją w Warszawie. 

Tutaj nie chodzi bowiem o jakąś drobną różnicę jak stara się to przedstawić PiS. Pogląd szefowej Frontu Narodowego można by bowiem przedstawić tak: my za Polską zapłacimy karę – a nawet różne kary – które nakłada na Polskę TSUE, ale musicie zrobić więcej miejsca w Europie dla Władimira Putina. Tak oto, jednym zdaniem z Rzeczpospolitej, cała PiS-owska konstrukcja zaczyna się walić. 

W tym kontekście bowiem proponuję się nam - za jakieś przyszłe, niepewne korzyści polityczne, i za niewielką jak na politykę międzynarodową kwotę pieniędzy - potrójną zdradę. 

Po pierwsze zdradę naszego podstawowego interesu strategicznego. A nasz interes strategiczny jest taki, aby między nami a Władimirem Putinem było silne państwo. 

Po drugie proponuje się zdradę wbrew opinii większości Polaków. Odsyłam tutaj do tekstu na Salonie24 o tym, że przygniatająca większość Polaków chce obrony Ukrainy w sytuacji rosyjskiej agresji (https://www.salon24.pl/newsroom/1186863,polacy-chcieliby-sie-bic-z-rosja-o-ukraine-oto-wyniki-sondazu).

I wreszcie po trzecie. Polska nie możesz zdradzić Ukrainy nie tylko z powodów moralnych. Nie może jej zdradzić także dlatego, że ma już dzisiaj u siebie całkiem sporą grupę Ukraińców, którzy udanie budują nasze PKB, a taka zdrada byłaby także ich zdradą i z całą pewnością pogorszyłaby relacje między nimi a nami. Takie zwykłe, ludzkie. I moim zdaniem, choć zwykle zwykli obywatele nie dostrzegają fundamentalnych błędów państw w polityce zagranicznej, albo dostrzegają je z dużym opóźnieniem, to ten akurat błąd PiS dostrzegli by bardzo szybko, bo powiedzieliby im o nim ich koledzy i przyjaciele z pracy, których z każdym dniem mają coraz więcej. Więc moim zdaniem - tym jednym zdaniem - Marine Le Pen uświadomiła zwykłym Polakom, do czego może prowadzić słynna kolacja Mateusza Morawieckiego w Warszawie. 

Z tej mąki już chleba nie będzie. I dobrze. Dla Polski i dla Ukrainy. Ale warto zapytać premiera Morawieckiego i PiS. Czy wiecie, że się źle bawicie? Naprawdę tego chcecie?


Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl

Poznań 2.0 – najważniejsi w jednym miejscu – bo informacja nie musi być nudna

http://miastopoznaj.pl/ 

Wielkopolski Portal Osób Niepełnosprawnych – www.pion.pl  



Lubię to! Skomentuj107 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka