Wiceprezes PiS, Joachim Brudziński, powiedział, że Polska byłaby w innym miejscu, gdyby premierem był Władysław Kosiniak-Kamysz.
Jeśli jest to propozycja zawarcia koalicji, to pozwolę sobie odpowiedzieć we własnym imieniu. Tak. Możemy rozmawiać o koalicji PSL – PiS, ale pod jednym warunkiem. Pod warunkiem taki, że liderem twojej partii nie będzie drogi Joachim Jarosław Kaczyński, i że nie będzie miał na tę potencjalną koalicję żadnego wpływu. Tylko pod takim warunkiem, twoja propozycja może mieć jakikolwiek element realizmu. Dlaczego?
To proste. Jarosław Kaczyński rozumie słowo koalicja tylko w jeden sposób. To jest narzędzie do wykończenia potencjalnego koalicjanta. Losy Andrzeja Leppera, Romana Giertycha czy Jarosława Gowina są tego najlepszym przykładem.
My nie chcemy być wykończeni, zjedzeni, więc o takiej koalicji możemy rozmawiać pod warunkiem że Jarosław Kaczyński nie będzie miał absolutnie żadnego wpływu na wasże polityczne działania.
Drogi Joachimie! Jeśli uważasz moją propozycję za realistyczną – bo ja uważam że jest ona tak samo realistyczna jak twoja – to owszem. Siadamy do stołu i rozmawiajmy o przyszłej koalicji PSL - PiS.


Komentarze
Pokaż komentarze (21)