Jednym ruchem, jednym przesłaniem myślę, że Kościół zrobił więcej dla stosunków polsko - rosyjskich niż całe lata wysiłku polityków. Tu najlepiej widać, że rzeczywiście jest On uśpionym kolosem.
Wczoraj uczestniczyłem w podpisaniu przez arcybiskupa Michalika i patriarchę Cyryla przesłanie do narodów Polski i Rosji. Nie będę opisywał szczegółowego tego wydarzenia, bo od kilku dni wszystkie media robią to wystarczająco szczegółowo. Chcę na ten fakt spojrzeć natomiast bardziej osobiście. Powiedzieć o trzech rodzajach satysfakcji, których doznałem podczas tego wydarzenia.
Pierwszą satysfakcję miałem z tego, że polski Kościół znów okazał się uśpionym kolosem. Często narzeka się na Jego bierność, brak szybkiej reakcji – sam często to robię, czego potem szczerze żałuję – ale gdy już podejmie On jakieś działania, to bardzo często naprawdę zmieniają one rzeczywistość. Tak jest i tym razem. Jednym ruchem, jednym przesłaniem myślę, że Kościół zrobił więcej dla stosunków polsko - rosyjskich niż całe lata wysiłku polityków. Tu najlepiej widać, że rzeczywiście jest On uśpionym kolosem.
Satysfakcja druga, to moja prywatna satysfakcja. Satysfakcja z tego, że mogłem być świadkiem tego wydarzenia. Że mogłem w nim uczestniczyć. Że mogłem widzieć coś, co być może będzie miało wymiar prawdziwie historyczny.
I wreszcie satysfakcja trzecia. Tu już całkiem uprawiam prywatę. Satysfakcja z tego, ile osób tam obecnych czyta mojego bloga. Satysfakcja z tego, że wśród nich są choćby Hanna Gronkiewicz – Waltz czy doradca prezydenta profesor Roman Kuźniar. Dla każdego blogera – także i dla mnie – jest to ogromna mobilizacja do pracy.
I ta satysfakcja była naprawdę równa dwóm powyższym. Krótko mówiąc dzień podpisania kościelnego przesłania do narodów Polski i Rosji, zapamiętam jako dzień olbrzymiej satysfakcji. W wielu wymiarach. Także w wymiarze osobistej próżności.
Tu polityka zaczyna swój dzień www.300polityka.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (42)