Osadzono go w poznańskim Forcie VII. Tutaj jednak ściągną na siebie największą nienawiść niemieckich okupantów. Ci bowiem, wiedząc o jego artystycznych talentach, nakazali mu namalowanie portretu Adolfa Hitlera. Dzielny rzeźbiarz zdecydowanie odmówił, za co trafił do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu gdzie zmarł dnia 10 kwietnia 1944 roku, w wieku lat 59.
Dziś kila słów o artyście – patriocie. O artyście niezłomnym, który za ową niezłomność zapłacił własnym życiem. O znanym wolsztyńskim rzeźbiarzu, Marcinie Rożku.
Przyszły artysta przyszedł na świat 15 października 1885 roku w Kosieczynie koło Zbąszynka. W wieku lat 15 ukończył szkołę powszechną i rozpoczął naukę zwodu u poznańskiego rzeźbiarza Piotra Grudzickiego. W rzeźbiarskim rzemiośle był młody człowiek niezwykle utalentowany, bowiem już w cztery lata później został stypendystą poznańskiego Towarzystwa Pomocy Naukowej imienia Karola Marcinkowskiego.
To właśnie to wsparcie umożliwiło mu studia w berlińskiej Szkole Rzemiosł Artystycznych, Akademii Sztuk Pięknych w Monachium, a wreszcie w Paryżu. Po zakończeniu europejskich podróży najpierw osiadł Marcin Rożek w Poznaniu, w rok później zaś - po zwolnieniu ze służby wojskowej – przebywał w pod poznańskim Gryżynie.
Następnie powrócił do poznania, na krótko otwierając własną pracownię. Jego szerokie plany artystyczne przerwał bowiem wybuch Powstania Wielkopolskiego. W tej sytuacji, młody rzeźbiarz, nie mógł pozostać bezczynnym i zaciągną się do oddziałów powstańczych.
Po zakończeniu Powstania, w listopadzie 1919 roku, wraz z grupą poznańskich artystów, tworzy Marcin Rożek Poznańską Szkołę Sztuk Zdobniczych, obejmując w niej wydział rzeźby. Zarówno szkoła ta, jak i kierowany przez Rożka wydział, przekształciły się już po jego śmierci, najpierw w poznańską Akademię Sztuk Pięknych, a następnie w tutejszy Uniwersytet Artystyczny.
W 1933 roku przeniósł się uznany już artysta do Wolsztyna i to tutaj powstawały najsłynniejsze z jego dzieł: gnieźnieński pomnik Bolesława Chrobrego, medaliony na poznańskim Pomniku Serca Jezusowego, czy wreszcie tutejsze upamiętnienia Moniuszki i Chopina.
To właśnie z tytułu tego, że poświęcił Marcin Rożek swój talent na rzecz rzeźbiarskiego zapisywania w pamięci rodaków naszych najważniejszych narodowych wydarzeń i postaci, był szczególnie znienawidzony przez niemieckich okupantów. Ścigany przez Gestapo, ukrywał się pod przebranym nazwiskiem kolejno w Błotnicy, Wolsztynie, Objezierzu, Poznaniu i Tarnowie Podgórnym. I to właśnie w tej ostatniej miejscowości został jednak w roku 1941 przez swych oprawców rozpoznany i aresztowany.
Osadzono go w poznańskim Forcie VII. Tutaj jednak ściągną na siebie największą nienawiść niemieckich okupantów. Ci bowiem, wiedząc o jego artystycznych talentach, nakazali mu namalowanie portretu Adolfa Hitlera. Dzielny rzeźbiarz zdecydowanie odmówił, za co trafił do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu gdzie zmarł dnia 10 kwietnia 1944 roku, w wieku lat 59.
W pamięci Wielkopolan zapisał się więc nie tylko przez swe wybitne dzieła artystyczne, ale też przez wyrażany w nich żarliwy patriotyzm. Patriotyzm, który ostatecznie stał się przyczyną jego tragicznej śmierci.
Tu polityka zaczyna swój dzień www.300polityka.pl




Komentarze
Pokaż komentarze (5)