Jakub Krauthofer - Krotowski, 1806 - 1852
Jakub Krauthofer - Krotowski, 1806 - 1852
Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki
701
BLOG

Najbardziej polski Niemiec

Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 17

  

Jego dziad, ślusarz, przybył do Polski z Bawarii. Ojciec uczynił zaś pierwszy krok do polonizacji żeniąc się z Polką i postanawiając osiedlić się w podpoznańskim Bninie. Urodzony z tego związku syn Jakub – choć więc był w połowie Niemcem – okazał się jedną z najgorętszych, polskich postaci swoich czasów.
 
Jakub Krauthofer – bo o nim właśnie tu mowa – przyszedł na świat 28 lipca 1806 roku. To właśnie matce, gorącej orędowniczce polskości, zawdzięczał swe głęboko patriotyczne wychowanie. Przyszły prawnik kształcił się najpierw w szkole miejskiej w Poznaniu, a potem na wydziale prawa Uniwersytetu Berlińskiego. W tym mieście też odbył pierwszą praktykę sądową, po zakończeniu której postanowił wrócić do Wielkopolski, by otworzyć w Poznaniu kancelarię adwokacką i notarialną.
 
Jako publicysta Gazety Wielkiego Księstwa Poznańskiego i Tygodnika Literackiego odznaczał się Krauthofer żarliwym słowianofilstwem, antyniemieckością i niezłomną postawą w walce o równe prawa Polaków w niemieckim sądownictwie. To właśnie ta działalność sprawiła, że szybko dostrzegł go jeden z liderów polskiej opinii społecznej tego czasu Tytus Działyński, który zaprosił go do kręgu – funkcjonujących przy jego poznańskim pałacu – wybitnych wykładowców. Mecenas Krauthofer wykładał tu metodologię prawa obok takich tuzów innych dziedzin jak Karol Libelt, Jędrzej Moraczewski czy Fabian Sarnecki.
 
Podczas Wiosny Ludów, w roku 1848, wybrany w skład Komitetu Narodowego, opowiadał się za bezkompromisową walką ludową z Niemcami, aż do odzyskania pełnej niepodległości. W symbolicznym dla swej determinacji geście przyjął także wówczas polskie nazwisko – Krotowski. Niechętny mu przywódca powstania Ludwik Mierosławski postanowił w końcu wysłać go do Berlina, by tam protestował przeciw podziałowi Wielkiego Księstwa Poznańskiego. Misja Krotowskiego zakończyła się niepowodzeniem, a on sam – powróciwszy do Wielkopolski – dnia 3 maja 1848 roku ogłosił w podpoznańskiej Mosinie niepodległą Rzeczpospolitą Polską.
 
Choć twór ten był absolutną efemerydą, to jednak Krotowski na kilka dni usunął na tym terenie niemieckich urzędników, zastępując ich polskimi odpowiednikami, oraz wydawał dokumenty pieczętowane polskim orłem jagiellońskim.
 
Aresztowany ostatecznie przez władze pruskie wyszedł na wolność w wyniku amnestii, by od roku 1849 piastować już mandat posła do Pruskiego Sejmu. Funkcjonując w Kole Polskim złożył ostatecznie mandat, gdy parlament odrzucił jego uchwałę o potępieniu rozbiorów i przywróceniu Polsce niepodległości. Ten jeden z najżarliwszych Polaków – choć przecież w połowie Niemiec – zmarł ostatecznie w Berlinie 2 sierpnia 1852 roku w wyniku lekarskiego błędu podczas operacji. I choć całym swym sercem ukochał polską ziemię to jednak – cóż za paradoks – ostatecznie spoczął w tej, z której kilkadziesiąt lat wcześniej do Wielkopolski przybył jego dziad – niemiecki ślusarz.
 
 
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl
 
 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Kultura