Mimo oporu władz gdańskich, nowy komisarz sukcesywnie wnosił kolejne sprawy do rozstrzygnięcia przed Ligą Narodów. Prowadząc skuteczną politykę większość spraw przed jej obliczem wygrał, a jednym z jego największych sukcesów było przyznanie Polsce prawa do witania obcych okrętów w porcie przez Komisarza bez wiedzy i zgody władz Wolnego Miasta.
Był dzień 2 czerwca 1935 roku. W znakomicie prosperującym majątku ziemskim, w pod poznańskim Swadzimiu, umierał 60 letni mężczyzna. I chociaż zarówno rodzina, jak i pracownicy żegnali w tym dniu zaradnego gospodarza, to tak naprawdę umierał wówczas ktoś więcej. Umierał bowiem wybitny polityk narodowy, Leon Pluciński.
Urodził się 9 lutego 1875 roku w Karczewie koło Kościana. Jego rodzina posiadała w Wielkopolsce wiele, znakomicie zarządzanych, majątków ziemskich. Po ukończeniu gimnazjum w Poznaniu, młody Leon studiował rolnictwo na uniwersytetach w Halle i Berlinie.
Po ukończeniu studiów zajął się najpierw gospodarowaniem, rychło jednak dając się wciągnąć wir polityki. W roku 1910 został członkiem Ligi Narodowej, Związku Spółek Zarobkowych oraz tajnej organizacji Obrona Narodowa.
Po wybuchu Powstania Wielkopolskiego zasiadł Leon Pluciński w Naczelnej Radzie Ludowej, a następnie został prawą ręką Wojciecha Korfantego do spraw politycznych i wojskowych. Po roku 1919 był zaś krótko wiceministrem do spraw byłej Dzielnicy Pruskiej.
Dnia 20 czerwca 1921 roku, Naczelnik Państwa mianował Plucińskiego Komisarzem Generalnym RP w Wolnym Mieście Gdańsku. Funkcję tę objął nowy Komisarz w dniu 5 lipca, z jasno określonym zadaniem zaostrzenia polskiej polityki w tym mieście. Władze Rzeczypospolitej przyjęły ten nowy kurs po fiasku ugodowej strategii, jaką przyjął poprzednik Plucińskiego i pierwszy Komisarz RP w Gdańsku Maciej Biesiadecki.
Na nowej funkcji zetknął się ten wybitny Wielkopolanin z powszechnym lekceważeniem praw Polaków przez władze Wolnego Miasta. Obywatele Rzeczypospolitej wbrew podpisanym umową musieli meldować się na policji, uzyskiwać stosowne zgodny na pobyt czy borykać się szykanami przy zwrocie należnych ich nieruchomości. Polskie interesy były też naruszane w zakresie polityki celnej, skarbowej oraz wydalania naszych obywateli z miasta.
Wobec tej sytuacji, Leon Pluciński przystąpił do zdecydowanego działania. Mimo oporu władz gdańskich, nowy komisarz sukcesywnie wnosił kolejne sprawy do rozstrzygnięcia przed Ligą Narodów. Prowadząc skuteczną politykę większość spraw przed jej obliczem wygrał, a jednym z jego największych sukcesów było przyznanie Polsce prawa do witania obcych okrętów w porcie przez Komisarza bez wiedzy i zgody władz Wolnego Miasta. Swoja gdańską misje zakończył Pluciński w 1923 roku.
Swym skutecznym działaniem, wielkopolski ziemianin sprawił, że w kręgach politycznych zaczęto typować go jako kandydata do wielu ważnych stanowisk państwowych. Mówiono więc o nim jako kandydacie na ministra spraw wojskowych czy nawet premiera. W 1922 roku został Leon Pluciński posłem Związku Ludowo Narodowego, na Sejm I kadencji, co przez pewien czas łączył ze swoją funkcją komisarską. Skutecznie pełnienie mandatu poselskiego zapewniło mu nie tylko następną kadencję, ale również funkcję wiec marszałka Sejmu w latach 1925-1927.
Z polityki Leon Pluciński wycofał się na pięć lat przed śmiercią, w roku 1930. Ostatnie lata życia poświęcił zaś na zarządzanie rodzinnymi majątkami stając się jednym z wzorowych wielkopolskich gospodarzy. Prawdziwym przedwojennym kontynuatorem idei dziewiętnastowiecznej pracy organicznej.
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl




Komentarze
Pokaż komentarze (14)