Rozszerza się ponadpartyjny klub polityków, którzy nie lubią poniedziałków. Pierwszego, roboczego a nie ewangelicznego, dnia tygodnia nie lubi już - jak wiadomo - Jarosław Gowin. Chyba nie lubi i zdolny poseł Wipler. Ilu jeszcze polityków i z ilu partii podziela ów wstręt do poniedziałków? Nie wiem. Ale warto to śledzić. Ich liczba z pewnością będzie rosnąć…
Kilka miesięcy temu pisałem o obiecujących osobach w PiS. Pisałem na Salonie24, że jest w tej partii kilka osób, które do niej zwyczajnie nie pasują. Które - prędzej czy później - się z nią pożegnają. Pożegnają się, bo mają jedną wadę – samodzielnie myślą i o coś im chodzi. Na pierwszy rzut takiej operacji wyznaczyłem specyficzne trio. Trio w składzie: Przemysław Wipler, Krzysztof Szczerski i Andrzej Duda. Odsyłam do tego wpisu: (http://jflibicki.salon24.pl/450860,w-kolejce-duda-wipler-i-szczerski).
Wygląda na to, że słowo właśnie staje się ciałem. Oto na moim ulubionym – stojącym zawsze i jedynie po stronie pisowskiej prawdy portalu – ukazał się wywiad właśnie z Przemysławem Wiplerem. Wywiad bardziej niż jednoznaczny. Wywiad wskazujący, że młody, zdolny poseł PiS jest już zmęczony etatystyczno – związkowo – populistycznymi hasłami tego ugrupowania. Jest tym zmęczony aż tak bardzo, że niemal wprost, deklaruje chęć swojej ewakuacji: (http://wpolityce.pl/wydarzenia/52450-kraza-pogloski-ze-przemyslaw-wipler-chce-opuscic-pis-bo-partia-skreca-gospodarczo-w-lewo-czy-to-prawda-nasz-wywiad).
Bardzo to ciekawe. I to z dwóch powodów. Pierwszy jest taki, że chyba skończył się taktyczny sojusz Przemysława Wilpera z Adamem Hofmanem… No chyba, że Wipler – dotąd czołowy współpracownik rzecznika PiS – wypowiada się również w jego imieniu? Stawiam raczej jednak na zakończenie współpracy obu panów… No… Gdyby był to wariant drugi, to oznaczałoby to jednak dla partii Jarosława Kaczyńskiego poważny wybuch i kilkutygodniowe turbulencje (ach te komunikacyjne skojarzenia…).
Jest jednak i powód drugi, który czyni wypowiedź Wiplera niezwykle interesującą. Dowodzi ona bowiem, że rozszerza się ponadpartyjny klub polityków, którzy nie lubią poniedziałków. Pierwszego, roboczego a nie ewangelicznego, dnia tygodnia nie lubi już - jak wiadomo - Jarosław Gowin. Chyba nie lubi i zdolny poseł Wipler. Ilu jeszcze polityków i z ilu partii podziela ów wstręt do poniedziałków? Nie wiem. Ale warto to śledzić. Ich liczba z pewnością będzie rosnąć…
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl



Komentarze
Pokaż komentarze (19)