Platforma w wyborach uzupełniających po senatorze – marszałku Ortylu nie może w Rzeszowie powtórzyć Rybnika. Nie może dostarczyć kolejnego, medialnego argumentu na zjazd po równi pochyłej. Nie możesz tego przegrać Platformo!
Wczoraj podkarpaccy radni wojewódzcy powołali nowego Marszałka. Stojącego pod zarzutami karno – obyczajowymi Mirosława Karapytę zastąpił senator Władysław Ortyl. PiS „odzyskał” więc pierwszy Sejmik Wojewódzki. Co to oznacza?
To jest kolejna cegiełka do faktycznie różnorodnego i różnymi przyczynami spowodowanego muru. Muru, który nazywa się wzrost notowań PiS. Elbląg, Rybnik, Żagań, a teraz Rzeszów – wszystkie te przypadki mają oczywiście różne przyczyny, ale medialnie układa się to w jeden konkretny ciąg. Ciąg porażek Platformy.
Za chwilę jednak do tego ciągu może dołączyć jednak kolejny element. Pisałem bowiem powyżej, że nowy Marszałek Podkarpacki jest – a precyzyjniej mówiąc był - senatorem. W jednym z podkarpackich okręgów będziemy więc mieli uzupełniające wybory do Izby Wyższej. Wiele wskazuje na to, że w tej batalii PiS zaprezentuje działo naprawdę wielkiego kalibru. Ma nim być podobno nawet były Marszałek Sejmu Marek Jurek. Kogo przeciw niemu wystawi PO?
Naprawdę nie mam pojęcia, ale to musi być naprawdę ciężkie działo. Czy będzie to ktoś z najbardziej znanych podkarpackich posłów? Czy były Marszałek Województwa z PiS i PO Zygmunt Cholewiński? Nie znam go. Ale to musi być ktoś tego pokroju. Ktoś największego kalibru. Nie wiem kto, ale wiem jedno. Platforma w wyborach uzupełniających po senatorze – marszałku Ortylu nie może w Rzeszowie powtórzyć Rybnika. Nie może dostarczyć kolejnego, medialnego argumentu na zjazd po równi pochyłej. Nie możesz tego przegrać Platformo!
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl



Komentarze
Pokaż komentarze (157)