fot. Piotr Łysakowski
fot. Piotr Łysakowski
Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki
796
BLOG

Czy senator Czelej był na kongresie liderów katolickich?

Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki Polityka Obserwuj notkę 25

  

Może kiedyś, przez podobną nieuwagę, wyda choćby pamiętniki Janusza Palikota? I choć wspomnianych powyżej biskupów już to pewnie nie zdziwi, to jednak wtedy wyleci z Kongresu PiSowskich katolików naprawdę z wielkim hukiem. I wtedy to już naprawdę pójdzie o imponderabilia. I znajdzie się wreszcie jakieś skromne miejsce dla Marka Jurka.
 
Jak wiadomo, jakieś 10 dni temu, PiS zwołało na Jasną Górę Kongres Liderów Katolickich. Zjechały się nań absolutne tuzy tych środowisk: Jarosław Kaczyński, profesor Andrzej Nowak i jeden z braci Karnowskich. Selekcja autentycznych liderów musiała być naprawdę ostra, skoro nie załapał się na ten skład nawet Marek Jurek.
 
Widocznie miał mniej szczęścia. A być może po prostu ktoś zajął jego miejsce. Ciekawe kto? Naprawdę warto o to zapytać. Dlaczego? Bo być może miejsce byłego Marszałka Sejmu zajął na przykład taki prominentny działacz PiS i – o ile dobrze pamiętam – szef lubelskich struktur tej partii – jak senator Grzegorz Czelej?
 
W sumie nie było by w tym nic dziwnego. W końcu ów sympatyczny człowiek ma dla rozwoju w Polsce Katolickiej Nauki Społecznej podobne zasługi, co panowie Karnowski i Nowak. Jakie? Jest choćby szefem senackiej Komisji Kultury. I znów, co najważniejsze, – o ile pamiętam – aktywnie uczestniczył w wydaniu ostatniej książki samego Prezesa „Polska naszych marzeń”. To musiała być z pewnością dla uczestnictwa w owym Kongresie rekomendacja najwyższa.
 
No, ale w tym swoim wydawniczym zapale senator Czelej się ewidentnie zapamiętał. Oto bowiem, jak doniosły wczorajsze media, jego wydawnictwo wydało właśnie podręcznik do edukacji seksualnej 4-latków (http://www.wprost.pl/ar/405652/WHO-zaleca-edukacje-seksualna-dla-czterolatkow-Broszure-wydalo-wydawnictwo-senatora-PiS/). No tak… To może co prawda obecnych na Kongresie biskupów Stepnowskiego i Depo nieco zdziwić, ale chyba nie spowoduje, by kierownictwo PiS odebrało zasłużonemu senatorowi owo miejsce na Kongresie. Marek Jurek będzie musiał czekać dalej.
 
Rysuje się jednak dla niego pewna szansa. Jaka? Oto senator Czelej wszedł na naprawdę niebezpieczną drogę. Tłumaczy bowiem mediom, że  „od momentu zdobycia mandatu senatora nie zasiada we władzach założonej przez siebie spółki. Zapewnia, że nie ma wpływu na przyjmowane przez spółkę zamówienia”.   Niby racja, ale skoro tak, to może kiedyś, przez podobną nieuwagę, wyda choćby pamiętniki Janusza Palikota? I choć wspomnianych powyżej biskupów już to pewnie nie zdziwi, to jednak wtedy wyleci z Kongresu PiSowskich katolików naprawdę z wielkim hukiem. I wtedy to już naprawdę pójdzie o imponderabilia. I znajdzie się wreszcie jakieś skromne miejsce dla Marka Jurka.
 
A może senatora Czeleja w Częstochowie nie było? Jeśli nie było to z pewnością miał jakieś ważne zajęcia. Może obmyślał jakieś nowe plany wydawnicze swojej spółki? Tak być może. Bo, że mu się miejsce tam należało to jest -  by zacytować Prezesa – najoczywistsza oczywistość.  
 
 
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl
 
 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (25)

Inne tematy w dziale Polityka