Oj strasznie delikatni są ci nasi związkowcy. Albo mówiąc pieszczotliwie i bardziej precyzyjnie delikutaśni…
W sobotę występowałem w audycji Radia Merkury „Widziane z Poznania”. Rozmawialiśmy o mojej antyzwiązkowej inicjatywie. Obok mnie, w programie redaktor Niny Nowakowskiej, wystąpili panowie Jarosław Urbański ze Związku Zawodowego „Inicjatywa Pracownicza” i Tomasz Lisiecki z Polsat News.
Inicjatywa Pracownicza zaproszona została do programu, ponieważ zarówno OPZZ jak i Solidarność odmówiły dyskusji z moim udziałem. Ta ostatnia organizacja – przynajmniej na gruncie poznańskim – podjęła też uchwałę, że nigdzie nie będzie ze mną dyskutować. Jak rozumiem, wynika to z faktu, że koledzy pana Dudy poczuli się, moimi wypowiedziami, urażeni.
Bardzo to ciekawe, bo gdy ten sam Piotr Duda nazywał premiera tchórzem i kłamcą to było dobrze. Gdy mówił, że „bogaci sądzą, że nikt ich nie znajdzie za ich murami, którymi się otoczyli. Czują się bezpiecznie i nie chcą się podzielić dobrami. Ale biedni ich znajdą”, to absolutnie nie było powodu, by ktokolwiek poczuł się urażony. Kiedy natomiast ja użyłem pod adresem związkowców kilku – to prawda, że mocnych – ale prawdziwych słów, to wrzask i uraza jest ogromna. Oj strasznie delikatni są ci nasi związkowcy. Albo mówiąc pieszczotliwie i bardziej precyzyjnie delikutaśni…
Z sobotnią audycją w Radio Merkury można się zapoznać tutaj: http://www.radiomerkury.pl/audycja/widziane-z-poznania/widziane-z-poznania-13-lipca-2013.html
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl



Komentarze
Pokaż komentarze (52)