Podkładając bowiem pod tę wypowiedź konkretne nazwiska brzmiało by to tak: Jarosław Gowin wziął 20% procent głosów. Wziął głosy swoje oraz części zwolenników Grzegorza Schetyny. Gdyby obok Gowina do rywalizacji z Tuskiem przystąpił też Schetyna, to obaj rywale premiera osiągnęliby łącznie 20% głosów.
Przyznam szczerze, zadziwił mnie Seaman – wytrawny bloger Salonu24. Zadziwił mnie swoim wczorajszym wpisem o tym, jak to frakcja pisowska w PO policzyła szable (http://seaman.salon24.pl/528926,frakcja-pisowska-w-po-policzyla-szable).
Zadziwił mnie nie tym, jak uzasadnia tę tezę, ale pierwszą częścią swojej wczorajszej notatki, którą poświęca wypowiedzi posła Andrzeja Biernata. Biernat podobno mówił wczoraj, w wypowiedzi dla Polskiego Radia, że – tu cytat – „tych 20 procent głosów nie można traktować, jako oddanych na Gowina, gdyż jest to suma głosów oddanych na wszystkich kontrkandydatów premiera, jeśliby wzięli udział w wyborach”.
Seaman drwi przy tym z Andrzeja Biernata niemiłosiernie. I aż dziw bierze, że tak wytrawny bloger nie widzi w jego słowach prostej i dość prawdopodobnej tezy. Podkładając bowiem pod tę wypowiedź konkretne nazwiska brzmiało by to tak: Jarosław Gowin wziął 20% procent głosów. Wziął głosy swoje oraz części zwolenników Grzegorza Schetyny. Gdyby obok Gowina do rywalizacji z Tuskiem przystąpił też Schetyna, to obaj rywale premiera osiągnęliby łącznie 20% głosów.
Czy z tego wynika, że zwolennicy Grzegorza Schetyny wsparli w wyborach na przewodniczącego partii Jarosława Gowina? Trudno to wyszacować, ale – jak pisałem wczoraj „Te 20% Jarosława Gowina to pewnie nie są sami członkowie partii o konserwatywnych poglądach. Jakaś ich część swój głos na Gowina traktuje pewno, jako głos ogólnego sprzeciwu” (http://jflibicki.salon24.pl/528876,po-wyborach-w-po-a-ja-sie-niepokoje). Ta część – zdaje się twierdzić Andrzej Biernat – nie mając w pakiecie wyborczym nazwiska Schetyny – w sposób zorganizowany albo i nie – zagłosowała na byłego ministra sprawiedliwości.
Wczoraj o 13, na powyborczej konferencji prasowej, Jarosław Gowin wypowiedział między innymi takie, moim zdaniem interesujące, zdanie (cytują z pamięci) ten, kto myślał o tym, by w wyborach regionalnych zmienić Rafała Grupińskiego czy Andrzeja Halickiego ten dziś widzi, że będzie to bardzo trudne. Czy to – teoretycznie bezładnie rzucone zdanie – nie jest elementem jakiegoś zawoalowanego dialogu z Andrzejem Biernatem? Dialogu, którego dopełnieniem – a zdaniem Seamana czymś alogicznym – jest wypowiedź Biernata w Polskim Radiu?
Andrzej Biernat nie musi, ale może mieć rację.
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl



Komentarze
Pokaż komentarze (45)