fot. Piotr Łysakowski
fot. Piotr Łysakowski
Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki
1437
BLOG

Andrzej Biernat nie musi, ale może mieć rację

Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki Polityka Obserwuj notkę 45

 Podkładając bowiem pod tę wypowiedź konkretne nazwiska brzmiało by to tak: Jarosław Gowin wziął 20% procent głosów. Wziął głosy swoje oraz części zwolenników Grzegorza Schetyny. Gdyby obok Gowina do rywalizacji z Tuskiem przystąpił też Schetyna, to obaj rywale premiera osiągnęliby łącznie 20% głosów.

 
Przyznam szczerze, zadziwił mnie Seaman – wytrawny bloger Salonu24. Zadziwił mnie swoim wczorajszym wpisem o tym, jak to frakcja pisowska w PO policzyła szable (http://seaman.salon24.pl/528926,frakcja-pisowska-w-po-policzyla-szable).
 
Zadziwił mnie nie tym, jak uzasadnia tę tezę, ale pierwszą częścią swojej wczorajszej notatki, którą poświęca wypowiedzi posła Andrzeja Biernata. Biernat podobno mówił wczoraj, w wypowiedzi dla Polskiego Radia, że – tu cytat – „tych 20 procent głosów nie można traktować, jako oddanych na Gowina, gdyż jest to suma głosów oddanych na wszystkich kontrkandydatów premiera, jeśliby wzięli udział w wyborach”.
 
Seaman drwi przy tym z Andrzeja Biernata niemiłosiernie. I aż dziw bierze, że tak wytrawny bloger nie widzi w jego słowach prostej i dość prawdopodobnej tezy. Podkładając bowiem pod tę wypowiedź konkretne nazwiska brzmiało by to tak: Jarosław Gowin wziął 20% procent głosów. Wziął głosy swoje oraz części zwolenników Grzegorza Schetyny. Gdyby obok Gowina do rywalizacji z Tuskiem przystąpił też Schetyna, to obaj rywale premiera osiągnęliby łącznie 20% głosów.
 
Czy z tego wynika, że zwolennicy Grzegorza Schetyny wsparli w wyborach na przewodniczącego partii Jarosława Gowina? Trudno to wyszacować, ale – jak pisałem wczoraj „Te 20% Jarosława Gowina to pewnie nie są sami członkowie partii o konserwatywnych poglądach. Jakaś ich część swój głos na Gowina traktuje pewno, jako głos ogólnego sprzeciwu” (http://jflibicki.salon24.pl/528876,po-wyborach-w-po-a-ja-sie-niepokoje). Ta część – zdaje się  twierdzić Andrzej Biernat – nie mając w pakiecie wyborczym nazwiska Schetyny – w sposób zorganizowany albo i nie – zagłosowała na byłego ministra sprawiedliwości.
 
Wczoraj o 13, na powyborczej konferencji prasowej, Jarosław Gowin wypowiedział między innymi takie, moim zdaniem interesujące, zdanie (cytują z pamięci) ten, kto myślał o tym, by w wyborach regionalnych zmienić Rafała Grupińskiego czy Andrzeja Halickiego ten dziś widzi, że będzie to bardzo trudne. Czy to – teoretycznie bezładnie rzucone zdanie – nie jest elementem jakiegoś zawoalowanego dialogu z Andrzejem Biernatem? Dialogu, którego dopełnieniem – a zdaniem Seamana czymś alogicznym – jest wypowiedź Biernata w Polskim Radiu?
 
Andrzej Biernat nie musi, ale może mieć rację.
 
 
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl
 
 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (45)

Inne tematy w dziale Polityka