fot. Piotr Łysakowski
fot. Piotr Łysakowski
Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki
531
BLOG

Czy dobrze, że upolityczniono Gronkiewicz- Waltz?

Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki Polityka Obserwuj notkę 59

  

Niedzielne referendum wcale nie będzie opinią mieszkańców na temat zarządzania miastem. Będzie polityczną manifestacją dokładnie taką, jaką w PSL miało być głosowanie na Janusza Piechocińskiego, by pokiwać palcem Waldemarowi Pawlakowi. Ku osłupieniu delegatów z tego kiwania palcem wyszedł po prostu nowy prezes – Piechociński. Oby ofiarą tego mechanizmu nie padła tutaj właśnie HGW.
 
Dziś pokazał się niepokojący sondaż. Sondaż wskazujący, że Hanna Gronkiewicz – Waltz może przegrać niedzielne referendum warszawskie (http://300polityka.pl/news/2013/10/09/odwolanie-hgw-prawdopodobne-sondaz-tns-dla-tvp/?fb_comment_id=fbc_168335686694978_208769_168417756686771#f3b630b9b).
 
Osobiście mam głęboką nadzieję, że tak się nie stanie. Po pierwsze uważam ją bowiem za po prostu dobrego prezydenta stolicy, a po drugie dlatego, że jej ewentualna porażka z pewnością odbije się na politycznych notowaniach PO jako całości.
 
No i właśnie. Tutaj pojawia się moja największa w tej sprawie wątpliwość. Wątpliwość czy aby moja partia – trochę na własne życzenie i ze szkodą dla samej Pani Prezydent - za bardzo tej sprawy nie upolityczniła? Oczywiście. W tych okolicznościach bardzo trudno sprawę tę odpolitycznić. Gronkiewicz – Waltz jest przecież wice szefową partii i w tym charakterze jest prezydentem miasta. Pytanie tylko czy próba zostawienia całej sprawy na poziomie lokalnej inicjatywy zakręconego burmistrza Guziała nie dałaby lepszych efektów? Może tego i tak nie dałoby się – choćby po doświadczeniu Elbląga – zrobić, ale czy taki wariant w ogóle rozważano?
 
Tego nie wiem. Ale stało się. To już od dawna jest sprawa polityczna. I obawiam się, że niedzielne referendum wcale nie będzie opinią mieszkańców na temat zarządzania miastem. Będzie polityczną manifestacją dokładnie taką, jaką w PSL miało być głosowanie na Janusza Piechocińskiego, by pokiwać palcem Waldemarowi Pawlakowi. Ku osłupieniu delegatów z tego kiwania palcem wyszedł po prostu nowy prezes – Piechociński. Oby ofiarą tego mechanizmu nie padła tutaj właśnie HGW.
 
I kwestia druga. Skoro już – jakiś czas temu – takie niebezpieczeństwo gdzieś tam zamajaczyło, to może trzeba było wcześniej posłuchać rady Miśka Kamińskiego? Rady, by intensywniej uświadamiać Warszawiakom, że z owej chęci pogrożenia palcem warszawskiej PO, wcale nie wyjdzie żaden platformerski Piechociński. Że z tego wyjdzie Antoni Macierewicz.
 
I przykładów na to nie trzeba daleko szukać. Bo przecież już pisowski delfin do prezydenckiego stolca, kandydat do rozlicznych funkcji, profesor Piotr Gliński zapowiedział, że chce budować na Krakowskim Przedmieściu Pomnik Smoleński. Czy to ma coś wspólnego z jakością życia Warszawiaków? Oczywiście nie! A z Antonim Macierewiczem? Jasne, że tak!
 
Nie zrobiono tego. Co teraz? No, może będzie dobrze, ale – szczerze mówiąc – to ja się boję…
 
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl
 
 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (59)

Inne tematy w dziale Polityka