Ja jednak najbardziej zapamiętałem profesora Cieszewskiego, który z pasją godną lepszej sprawy i z amerykańskim akcentem prezentował swoje "naukowe” rewelacje. Jako członek Platformy Obywatelskie, żywotnie zainteresowany we wzroście jej sondażowych notowań mogę tylko podziękować mu w jakże bliskim jego sercu języku Shakespeare’a: Good job professor Cieszewski! Really good job!
Dziś znów krótko. Rano media podały najnowszy sondaż poparcia dla partii politycznych. Okazuje się że sytuacja wraca do normy i po miesiącach przewagi PiSu PO znów bije na głowę partię Jarosława Kaczyńskiego. Tym razem jest 41:32 (http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/441608,sondaz-wyborczy-platforma-przed-pis.html).
Czemu to przypisać? To oczywiste! Druga Konferencja Smoleńska znów przypomniała wyborcom prawdziwe oblicze PiSu. Ten skokowy, od miesięcy, wzrost notowań PO to owoc naprawdę intensywnej pracy profesorów Jacka Rońdy i Chrisa Cieszewskiego, ale przede wszystkim Antoniego Macierewicza. Ja jednak najbardziej zapamiętałem profesora Cieszewskiego, który z pasją godną lepszej sprawy i z amerykańskim akcentem prezentował swoje "naukowe” rewelacje. Jako członek Platformy Obywatelskie, żywotnie zainteresowany we wzroście jej sondażowych notowań mogę tylko podziękować mu w jakże bliskim jego sercu języku Shakespeare’a: Good job professor Cieszewski! Really good job!
I na koniec. Z kronikarskiego obowiązku. Dziś odbyły się w Poznaniu wybory wielkopolskiego szefa PO. Rafał Grupiński pokonał Waldy’ego Dzikowskiego 323:127. Ja głosowałem na pokonanego, ale muszę otwarcie przyznać, że porażka mojego kandydata jest naprawdę ciężka. Cóż… Tak to w polityce bywa…
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl



Komentarze
Pokaż komentarze (79)