od lewej: prof. S. Markov, W. Grigorjev, autor, G. Gauden, D. Babickij, Uniwersytet Kanta, Kaliningrad, 15.11.2013.
od lewej: prof. S. Markov, W. Grigorjev, autor, G. Gauden, D. Babickij, Uniwersytet Kanta, Kaliningrad, 15.11.2013.
Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki
740
BLOG

Budka to jednak nie rosyjska Ambasada!

Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki Polityka Obserwuj notkę 41

 Kiedy jednak patrzyłem na – pewno nieprzypadkową – absencję zapowiedzianych rosyjskich uczestników Forum, to trochę się uśmiechałem pod nosem. Bo kiedy patrzyłem jak naprzeciw profesora Adama Rotfelda, polskiego ambasadora w Moskwie, naczelnego Rzeczpospolitej Bogusława Chraboty czy szefa Polsko – Rosyjskiego Centrum Sławomira Dębskiego siada jego rosyjski odpowiednik w towarzystwie szefowej obwodowego wydziału spraw międzynarodowych, to odnosiłem dziwne wrażenie karykaturalnego stosowania dyplomatycznej zasady wzajemności. I to w naprawdę niezwykle archaicznym stylu. Tak archaicznym jak chęć uczynienia z kultury narzędzia państwowej polityki czy strach przed NATO i wolnym, europejskim wyborem Ukrainy. Bo to trochę tak jakby spalenie polskiej budki strażniczej przed rosyjską Ambasadą traktować jak spalenie samej Ambasady. Przyjaciele Rosjanie! Ta nieszczęsna budka to jednak nie jest wasza Ambasada!

 
Który kraj, po upadku komunizmu, bardziej się zmienił? Rosja czy Polska? – zapytałem znajomą, która z racji zawodowych przez kilkadziesiąt ostatnich lat odwiedzała ten kraj. Rosja – odpowiedziała bez większego namysłu. Wiesz, my mieliśmy prywatną inicjatywę, prywatne rolnictwo, jednak stały kontakt z Zachodem. U nich nic z tych rzeczy nie istniało. To więc, że dziś jednak dziś istnieje tu prywatna gospodarka i względny – bo ograniczony wizami – kontakt z Europą, jest w sumie zmianą głębszą niż u nas.
 
W roku 1990 do Warszawy przyjechał Minister Spraw Zagranicznych Rosji, Andriej Kozyriew. Podczas spotkania z szefem naszej dyplomacji, Krzysztofem Skubiszewskim postawił przed nim na stole 6 kieliszków. Dwa to my, dwa to Zachód, a te dwa środkowe to wy - powiedział. Jeśli te dwa, które oznaczają was, przesuną się na stronę Zachodu, w europejskim układzie powstanie znacząca nierównowaga. Będziemy musieli jakoś zareagować. Jakoś ją wyrównać. Dziś – w ponad 20 lat po tamtej wizycie Kozyriewa – jesteśmy przesunięci na Zachód. Jesteśmy w NATO i Unii Europejskiej. Świat się nie zawalił.
 
Sytuację tę przypomniał Paweł Kowal, na II Polsko – Rosyjskim Kongresie Mediów, który w dniach 15-16 listopada odbył się w Królewcu. Współorganizatorem tej imprezy – wraz ze swoim rosyjskim odpowiednikiem – było Polsko – Rosyjskie Centrum Dialogu i Porozumienia. To także podczas tego spotkania usłyszałem pierwszą z powyżej przytoczonych opinii.
 
Tak. Rosja się zmienia. I choć może wielu Polakom wydaje się, że zmienia się bardzo powoli, to jednak proces ten wcale nie jest taki powolny. Jednym z jego najciekawszych przejawów jest przecież choćby – wielokrotnie opisywany przeze mnie na tym blogu - Mały Ruch Graniczny. Tym przejawem są też intensywne kontakty rosyjskiej klasy średniej z Europą. Studia, które wielu młodych Rosjan tam odbywa. Do których jeszcze więcej z nich się przygotowuje.
 
A jednak… A jednak to nie znaczy, że nie spotkaliśmy podczas tej imprezy wielu przejawów – tak bym to nazwał - dawnego sposobu myślenia. Myślenia dla wielu Polaków zaskakującego. Przykłady? A choćby panele, w których mnie dane było wziąć udział. W dyskusji pierwszej, zatytułowanej „Państwo – mecenas kultury czy kultura w służbie państwa”, znany polittechnolog, profesor Siergiej Markow, bardzo „ekspansywnie” głosił pogląd o potrzebie służby kultury na rzecz państwa. Kultura – mówił – ma wychowywać obywateli na rzecz państwa i dla państwa. Argumenty, iż owszem kulturze służy państwowy mecenat, a nawet może ona być pomocna w międzypaństwowych relacjach (czego dowodem jest wielkie zainteresowanie w Polsce rosyjską kulturą przy trudnych stosunkach politycznych), ale nie może ona być narzędziem polityki, zupełnie do naszych partnerów – zwłaszcza do Siergieja Markowa – nie przemawiały. Nie przemawiały mimo moich i Grzegorza Gaudena – prezesa Instytutu Książki – intensywnych wysiłków.
 
Podobnie z drugim panelem, w którym brałem udział. Panelem zatytułowanym „Polacy i Rosjanie – jak widzimy Europę?”. Tu przedstawiciele strony rosyjskiej, reprezentowani przez profesora Aleksandra Cypko i Rafaela Gusejnowa – sekretarza Związku Dziennikarzy Rosyjskich, również nie potrafili spojrzeć na tę kwestię jakby poza filozofią tradycyjnych obaw. Obaw choćby przed ekspansją NATO czy proeuropejską orientacji Ukrainy.
 
Zwłaszcza ta druga obawa jest postrzegana przez Rosjan, jako prawdziwa Apokalipsa. Z tej perspektywy moi rozmówcy patrzyli więc na Europę jak na poważne zagrożenie, nie zaś jako szansę. Szansę, którą widzą w niej chyba nie tylko odwiedzający czy studiujący w Europie Rosjanie. Którą chyba też widzą uczestnicy Małego Ruchu Granicznego.
 
Nad kaliningradzkim Forum unosił się też niestety duch nieszczęsnej strażniczej budki spalonej przed Ambasadą Rosji w Warszawie. I słusznie. Bo był to incydent niedopuszczalny. Skandaliczny. Haniebny. Kiedy jednak patrzyłem na – pewno nieprzypadkową – absencję zapowiedzianych rosyjskich uczestników Forum, to trochę się uśmiechałem pod nosem. Bo kiedy patrzyłem jak naprzeciw profesora Adama Rotfelda, polskiego ambasadora w Moskwie, naczelnego Rzeczpospolitej Bogusława Chraboty czy szefa Polsko – Rosyjskiego Centrum Sławomira Dębskiego siada jego rosyjski odpowiednik w towarzystwie szefowej obwodowego wydziału spraw międzynarodowych, to odnosiłem dziwne wrażenie karykaturalnego stosowania dyplomatycznej zasady wzajemności. I to w naprawdę niezwykle archaicznym stylu. Tak archaicznym jak chęć uczynienia z kultury narzędzia państwowej polityki czy strach przed NATO i wolnym, europejskim wyborem Ukrainy. Bo to trochę tak jakby spalenie polskiej budki strażniczej przed rosyjską Ambasadą traktować jak spalenie samej Ambasady. Przyjaciele Rosjanie! Ta nieszczęsna budka to jednak nie jest wasza Ambasada!

PS: Dla historycznej ścisłości: w spotkaniu wzięli także udział: Akademik Anatolij Torkunow, współprzewodniczący Grupy ds. Trudnych i Rektor MGIMO, członek kierownictwa rosyjskiego MSZ wraz z prorektorem tej uczelni Artiomem Malginem; Andriej Artizow, Szef Federalnej Służby Archiwalnej oraz Akademik Piwowarow. Zaś przy okazji Forum Patriarcha Cyryl przyjął Prof. Rotfelda na audiencji, zdecydowanie wspierając szukanie porozumienia w relacjach polsko-rosyjskich. Fakty te nie zmieniają jednak całościowego, opisanego przeze mnie powyżej wrażenia.


Будка это однако не российское Посольство!

 

Когда однако смотрел на - наверняка неслучайное - отсутствие объявленных российских участников Форума, немного улыбался под нос. Потому что, когда смотрел как напротив профессора Адама Ротфэльда, польского посла в Москве, главного Републики Богуслава Хработы или начальника Польско - Российского Центра Славомира Дэмбского садится его российский коллега в сопровождении начальницы окружного отдела международных дел, у меня появилось странное впечатление карикатурного применяния дипломатического принципа взаимности. И то  в самом деле чрезвычайно архаическом стиле. Так архаическом, кaк желание создать с культуры орудие государственной политики ли страх перед НАТО и свободным, европейским выбором Украины. Потому что это немного так как будто поджог польской сторожевой будки перед российским Посольством воспринимать как поджог самого Посольства. Друзья россияне! Эта злополучная будка, это однако не ваше Посольство! 

         Которая страна, по падению коммунизма, более изменился? Россия или Польша? - спросил знакомую, которая в связи с профессиональной деятельности в течении последних несколько десятков лет посещала эту страну. Россия - ответила без более большого раздумья. Знаешь, мы имели частное предпринимательство, частное сельское хозяйство, однако постоянный контакт с Западом. У них ничто из этих вещей не существовало. И так, что сегодня однако сегодня существует здесь частное хозяйство и относительный - потому что ограниченный визами - контакт с Европой, - в общем изменение более глубокое чем у нас.

 

         В 1990 году в Варшаву приехал министр иностранных дел России Андрей Козырев. Во время встречи с главой нашей дипломатии Кштофом Скубишевским, поставил перед ним на стол 6 рюмок. Два это мы, два это Запад, а эти две средние это вы - сказал. Если эти два, которые обозначают вас, передвинутся в сторону Запада, в европейской системе возникнет значимое неравновесие. Мы будем вынуждены как-то реагировать. Как-то её выровнять. Сегодня - свыше 20 лет после визита Козырева - мы передвинулись к западу. Мы в НАТО и Европейском Союзе. Мир не завалился.

Эту ситуацию припомнил Павел Ковал, на II Польско - Российском Конгрессе СМИ, который в днях 15-16 ноября состоялся в Крулевцу. Соорганизатором этого мероприятия - вместе со своим российским коллегой - был Польско - Российский Центр Диалога и Соглашения. Также во время этой встречи услышал первую из выше приведенных мнений.

Так. Россия меняется. И хотя может многим полякам кажется, что меняется очень медленно, однако этот процесс совсем не такой медленный. Один из его наиболее интересных проявлений является хотя бы - многократно описанный мною на этом блоге - Малое Приграничное Передвижение. Этим проявлением являются также интенсивные контакты российского среднего класса с Европой. Образование, которое много молодых россиян там получают, а еше больше молодых людей к ней готовятся.

И все же … и все же это не значит, что мы не встретили во время этого мероприятия многих проявлений - я так это назвал бы - прежнего образа мышления. Удивительного мышления для многих поляков. Примеры? А хотя бы секции, в которых мне дано было принять участие. В первой дискуссии , заглавленной "Государство - меценат культуры ли культура в службе государства", известный политтэхнолог, профессор Сергей Марков, очень "экспансивно" проповедовал взгляд о потребности службы культуры в пользу государства. Культура - говорил - должна воспитывать граждан в пользу государства и для государства. Аргументы, что разумеется культуре служит государственное меценатство, а даже может она быть полезная в международных отношениях (доказательством чего является большой интерес в Польше к Российской культуре при трудных политических отношениях), но не может она быть орудием политики, совершенно нашим партнерам - особенно Сергею Маркову - не доходили. Не доходили несмотря на мои и Гжегожа Гаудэна - председателя Института Книги - интенсивных усилий.

Аналогично со второй секцией, в которой принимал участие, заглавленной "поляки и россияне - как мы видим Европу?". Здесь представители российской стороны, во главе  с профессором Александером Цыпко и Рафаела Гусэйновой - секретаря Союза Российских Журналистов, также не умели взглянуть на этот вопрос как бы вне философии традиционных опасений. Опасений хотя бы перед экспансией НАТО или проевропейской ориентацией Украины.

Особенно второе опасение воспринимается через россиян, как настоящий Апокалипсис. С этой перспективы мои собеседники смотрели так на Европу как на серьезную угрозу, не как на шанс. Шанс, который видят в ней не только посещающий или обучаюшиеся в Европе россияне. Которую наверное тоже видят участники Малого Приграничного Передвижения.

Над Калининградским Форумом восторгался тоже к сожалению дух злополучной сторожевой будки сожженной перед Посольством России в Варшаве. И правильно. Потому что был это недопустимый инцидент. Скандальный. Позорный. Когда однако смотрел на - наверняка неслучайное - отсутствие объявленных российских участников Форума, немного улыбался под нос. Потому что, когда смотрел как напротив профессора Адама Ротфэльда, польского посла в Москве, главного Републики Богуслава Хработы или начальника Польско - Российского Центра Славомира Дэмбского садится его российский коллега в сопровождении начальницы окружного отдела международных дел, у меня появилось странное впечатление карикатурного применяния дипломатического принципа взаимности. И то  в самом деле чрезвычайно архаическом стиле. Так архаическом, кaк желание создать с культуры орудие государственной политики ли страх перед НАТО и свободным, европейским выбором Украины. Потому что это немного так как будто поджог польской сторожевой будки перед российским Посольством воспринимать как поджог самого Посольства. Друзья россияне! Эта злополучная будка это однако не ваше Посольство! 

 

ПС: для исторической точности: во встрече приняли участие также: Академик Анатолий Торкунов, сопредседатель Группы п.дел. Трудных и Ректор МГИМО, член российского руководства МИД вместе с проректором этого вуза Артемом Мальгинем; Андрей Артизов, Начальник Федеральной Архивной Службы и Академик Пивоваров. Же к слову, при случае Форума Патриарх Кирилл принял Проф. Ротфэльда на аудиенции, решительно поддерживая нахождения путей соглашения в польско-российских отношениях. Эти факты не изменяют однако целостного, описанного мною выше впечатлений.

 

 

Tu polityka zaczyna swój dzień:www.300polityka.pl

 
 

Zobacz galerię zdjęć:

od lewej: M. Kacewicz, W. Gusejnov, prof. A. Cypko, autor, Uniwersytet Kanta, Kaliningrad, 16.11.2013.
od lewej: M. Kacewicz, W. Gusejnov, prof. A. Cypko, autor, Uniwersytet Kanta, Kaliningrad, 16.11.2013.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (41)

Inne tematy w dziale Polityka