Andrzej Duda chyba zapomniał, kto zasiadał w RBNie za prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Zapomniał? No to mu przypomnę. Otóż zasiadali w niej między innymi Anna Fotyga, Aleksander Szczygło, a i sam Jarosław Kaczyński! Czy więc Duda uważa, że także osoby, które – z woli jego dawnego szefa – zasiadały w RBN, uczestniczyły w ciele, które „nie ma żadnej mocy decyzyjnej, ma fasadowy charakter. Służy do promowania przez prezydenta swojego wizerunku”?
Za chwilę zbiera się Rada Bezpieczeństwa Narodowego. W sprawie Ukrainy zwołuje ją Prezydent Komorowski.
„Z tego, co wiem Jarosław Kaczyński nie wybiera się na posiedzenie Rady. Patrzymy na przepisy konstytucji i praktykę. To ciało nie ma żadnej mocy decyzyjnej, ma fasadowy charakter. Służy do promowania przez prezydenta swojego wizerunku”- powiedział tymczasem nowy rzecznik prasowy PiSu, Andrzej Duda (http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15057357,Komorowski__Czas_na_powrot_do_rozmow_o_umowie_Ukraina.html#BoxSlotII2img).
Ta wypowiedź jest naprawdę zdumiewająca. Kuriozalna. I dowodzi niestety – przy całej mojej do niego sympatii – kompletnej amatorszczyzny Andrzeja Dudy, gdy idzie o rzecznikowanie własnej partii. Dlaczego?
Po pierwsze Jarosław Kaczyński – ustami Dudy – potwierdza bowiem najstarszą z zasad politycznych polskiej prawicy. Zasadę, którą Jarosław Kaczyński doprowadził do perfekcji. Wczoraj szef PiS zebrał wyrazy uznania nawet od politycznych rywali. Od niechętnych mu mediów. Dziś – jednym ruchem – po prostu to marnuje.
Jest jednak i wypowiedzi tej aspekt drugi. Bo Andrzej Duda chyba zapomniał, kto zasiadał w RBNie za prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Zapomniał? No to mu przypomnę. Otóż zasiadali w niej między innymi Anna Fotyga, Aleksander Szczygło, a i sam Jarosław Kaczyński! (http://pl.wikipedia.org/wiki/Rada_Bezpiecze%C5%84stwa_Narodowego#Sk.C5.82ady_Rady).
Czy więc Duda uważa, że także osoby, które – z woli jego dawnego szefa – zasiadały w RBN, uczestniczyły w ciele, które „nie ma żadnej mocy decyzyjnej, ma fasadowy charakter. Służy do promowania przez prezydenta swojego wizerunku”? Czyżby więc śp. Lech Kaczyński uważał wymienionych członków Rady za marketingowe gadżety? Za przydatne do autopromocji pajace? Czy za takiego pajaca uważał także własnego brata, o którego obecność w tej Radzie tak bardzo zabiegał?
Będę wdzięczny, jeśli Andrzej Duda – także w interesie PiSu i pamięci zmarłego Prezydenta – jak najszybciej wyjaśni te słowa.
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl



Komentarze
Pokaż komentarze (33)