W tym przypadku nie chodzi o zwykłe koalicje. Ani o zwykłą i naturalną otwartość na nie smoleński elektorat PiSu. Tu chodzi o otwartość na zakon PC. Na – mówiąc obrazowo –profesora Cieszewskiego i Antoniego Macierewicza. Pytanie o to czy jest się - choćby teoretycznie – gotowym na pomoc i współdziałanie na rzecz pogrążenia polskiej polityki w smoleńskim szaleństwie?
No to wystartowała. Partia Gowina. Mamy na polskiej, politycznej scenie Zielone Jabłuszko. Partię polityczną Polska Razem. Nie oglądałem żadnych relacji telewizyjnych. Swoją wiedzę o tym wydarzeniu czerpię wyłącznie z Internetu. Jakie z tej lektury płyną wnioski?
Że wyszło lepiej niż wielu oczekiwało. Że zjechało do Warszawy wielu lokalnych działaczy. Że sala była entuzjastyczna. „Energetyczna”. Tak. Jeśli tak było, to trzeba szczerze przyznać – tej energetyczności nam, Platformie strasznie dziś brakuje.
Zaskoczył mnie też pomysł rodzinnego głosowania. Dlaczego? Bo sam pamiętam wizytę Jarosława Gowina w Grodzisku Wielkopolskim. Wizytę, podczas której mój ojciec zainteresował ówczesnego ministra sprawiedliwości właśnie tym trybem głosowania. Sam potem przekazałem mu pokaźne materiały na ten temat. I myślałem, że przepadły one gdzieś w przepastnych, ministerialnych szufladach. Okazuje się, że nie. Że dziś pomysł ten okazuje się flagową ideą Polski Razem. Miło, że ktoś bierze ten pomysł na sztandar. Że wrzuca go do publicznego dyskursu. Wbrew pozorom to pomysł poważny i przyszłościowy. Choć dotąd nie przyjęty, to już dwukrotnie – ze sporymi perspektywami – debatowany w niemieckim Bundestagu.
Nie to jest jednak głównym problemem Zielonego Jabłuszka. Głównym pytaniem, na które Polska Razem musi sobie odpowiedzieć jest tak naprawdę jej stosunek do PiSu. I tu sztandarowa formułka o równym dystansie do obu głównych partii nie jest i nie może być wystarczającą odpowiedzią. To jest normalne dla każdej partii politycznej pytanie o przyszłe koalicje. Ktoś na to odpowie, że to jest zwyczajnie pytanie na po wyborach. To jest jednak tylko częściowa odpowiedź. Dlaczego?
Bo w tym przypadku nie chodzi o zwykłe koalicje. Ani o zwykłą i naturalną otwartość na nie smoleński elektorat PiSu. Tu chodzi o otwartość na zakon PC. Na – mówiąc obrazowo –profesora Cieszewskiego i Antoniego Macierewicza. Pytanie o to czy jest się - choćby teoretycznie – gotowym na pomoc i współdziałanie na rzecz pogrążenia polskiej polityki w smoleńskim szaleństwie? I to jest właśnie podstawowe pytanie do Zielonego Jabłuszka. Do Polska Razem. Do Jarosława Gowina.
Tekst pierwotnie ukazał się na portalu RMF24.pl, 7 grudnia 2013.
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl



Komentarze
Pokaż komentarze (17)