Tylko czekać jak odbije się to na ich nakładach. I znów my nie musimy nic robić. Nie musimy z wami polemizować. By utrzymać się w lansowanej przez poetę – szaleńca komunistycznej poetyce: pomóż Kochanej Milicji i pobij się sam! Panowie! Naprawdę trudno nam zamarzyć o lepszej pomocy z Waszej strony!
Jutro wychodzi kolejny numer znanego tygodnika. Tygodnika, przy którym Trybuna Ludu w swym schyłkowym okresie jawi się, jako szczyt dziennikarskiego obiektywizmu i politycznej bezstronności.
Bohaterką jego okładki jest 17 – letnia licealistka Marysia Sokołowska. Młoda dama, która – nie zdawszy jeszcze matury z języka polskiego – nazywa urzędującego premiera zdrajcą. Trudno się jej zresztą dziwić. Nie zdawszy jeszcze tejże może używać słów, których znaczenia się nie rozumie.
No i na powiązanym z tygodnikiem portalu wybuchła awantura. Jedni pracownicy tegoż medium dyskutują z drugimi czy to dobrze. Ale przede wszystkim – bez pardonu się atakują.
Wszystkich jednak przebija pewien pseudo poeta, żarliwy obrońca Sokołowskiej. Człowiek, który symptomy najzwyklejszego obłędu myli z objawami poetyckiego talentu. Ten po prostu uznaje tych – wątpiących w pomysł lansowania panny Sokołowskiej – za partyjnych aparatczyków.
Krótko mówiąc rzucili się sobie do gardeł. I tylko czekać jak odbije się to na ich nakładach. I znów my nie musimy nic robić. Nie musimy z wami polemizować. By utrzymać się w lansowanej przez poetę – szaleńca komunistycznej poetyce: pomóż Kochanej Milicji i pobij się sam! Panowie! Naprawdę trudno nam zamarzyć o lepszej pomocy z Waszej strony!
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (52)