Jakby popatrzeć na to przez pryzmat papiestwa, to po tym, co stało się z Brazylią ten finał po prostu musi być finałem papieża Benedykta!
No i mamy finał brazylijskiego Mundialu. W niedzielę Niemcy zagrają w nim z Argentyną.
Ci pierwsi po prostu rozgromili Brazylijczyków. Dostać baty 7:1, i to na ojczystej ziemi, to się po prostu nie zdarza. I do tego - w jakim stylu! W stylu czołgu rozjeżdżającego ekipę podwórkowych trampkarzy!
No i wczorajszy, drugi półfinał – Holandia – Argentyna. Bezbarwny, ślamazarny, męczący. Po prostu – zniechęcający do kopanej. Bez bramek. Rozstrzygnięty dopiero w karnych, dzięki którym rodacy papieża Franciszka jakoś „wczołgali się” do tego finału…
No właśnie! Rodacy papieża Franciszka… Jakby popatrzeć na to przez pryzmat papiestwa, to po tym, co stało się z Brazylią ten finał po prostu musi być finałem papieża Benedykta!
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl



Komentarze
Pokaż komentarze (17)