23 obserwujących
360 notek
545k odsłon
  2433   2

PiS z Lewicą? A czemu nie?

Zawsze utyskiwałem, że PiS nie ma zdolności do zawierania koalicji, a ostatnio zrobiłem to w poprzedniej notatce, czyli zaledwie przedwczoraj. Od dawna też podkreślałem, że są takie ugrupowania, na których postawiłem krechę, czyli, że już nigdy za nimi nie zagłosuję. Na Lewicy ta moja krecha jest od zawsze, za PRL-u na wybory z założenia nie chodziłem, w czym pomogło mi kilka lat początku mego dorosłego życia spędzonych poza krajem, a później uprawianie tzw wolnego zawodu, co od polityki daje dużą niezależność. Przez jakiś czas widziałem sens głosowania na PO, z czego dosyć szybko mnie liderzy tego ugrupowania wyleczyli. Na tych dwóch w/w ugrupowaniach jest u mnie postawiony szlaban i nie wydaje mi się, by cokolwiek, w dającej przewidzieć się przyszłości mogło to moje nastawienie zmienić. Skąd więc ten tytuł dzisiejszego wpisu?

Wspólne głosowanie, PiS-u i Lewicy, a zasadzie zapowiedź takiego głosowania, w sprawie uchwalenia tzw funduszu odbudowy, nie jest jeszcze zawarciem koalicji, a tylko wynegocjowaniem wspólnego stanowiska w ważnej dla naszego kraju kwestii. I dobrze, że do takiego porozumienia doszło, bo głosy tych dwóch partii wystarczą do przyjęcia przez polski Sejm stosownej ustawy, co jest warunkiem koniecznym, choć nie jedynym, by można było sięgnąć po duże unijne fundusze. Można mieć w tej sprawie wiele wątpliwości, chociażby te, jakie ma Solidarna Polska, ale, skoro polski rząd nie postawił ich we wcześniejszych negocjacjach z UE, jako warunku progowego, to teraz już takiej możliwości już po prostu nie ma. Kto tego nie rozumie, albo rozumie, a próbuje na tym ugrać coś wyłącznie dla siebie, ten nie ma na uważaniu dobra całego kraju i wszystkich jego obywateli, bez względu na ich poglądy polityczne. Na szczególnego „jelenia” w tej sprawie wyszła Platforma Obywatelska, która, zresztą, nie pierwszy już raz, zaplatała się o własne nogi w tym chocholim tańcu, który ma tylko jeden cel, obalić rząd PiS. Po tego nie ukrywa, że to obalenie PiS nie ma ceny, że są gotowi poświęcić wszystko, w tym unijne fundusze, które są Polsce należne, byleby tylko znowu dorwać się do władzy. PO zachowuje się w tej sprawie, jak niektóre zwierzęta, które, jak raz zakosztują ludzkiej krwi, będą stale groźne dla ludzi, czym wydają na siebie wyrok, który w najlepszym razie prowadzi do ich dożywotniego uwięzienia, a w najgorszym wręcz do unicestwienia. Podobnie do PO, w sprawie porozumienia PiS z Lewicą, zachowują się liderki OSK, które wypier… będą krzyczeć już nie tylko do konserwatystów. To wartość dodana do całego zamieszania, by i OSK zmarginalizować, jak wcześniej stało się to z KOD-em, Obywatelami RP, Nowoczesną i Ruchem Palikota. .

PO ma coraz mniejsze szanse, by przetrwać kolejną polityczną zawieruchę, albo coraz większe, by stać się drugim PSL, balansującym przy każdych wyborach na granicy progu wyborczego. Kto Platformę do tego prowadzi? Niezbyt rozgarnięci partyjni decydenci, będący pod wpływem obcych ideologii, w tym również ulegający presji swojego byłego szefa, brukselskiego rezydenta, który nawet z zagranicy jątrzy przez podpowiadanie opozycji, jak ma się zachowywać, a te podpowiedzi są bardzo nieodpowiednie ze względu na dobro naszego kraju. PO ma dużą szansę, na własne życzenie, by do tego swoistego TWA, wymienionego w ostatnim wersie poprzedniego akapitu dołączyć.

PiS zagłosuje z Lewicą? A czemu by nie miał tego zrobić, skoro Lewica chce wesprzeć stanowisko PiS, stawiając warunki, które są do przyjęcia? Może za tym przykładem pójdą i inne ugrupowania, i wreszcie w Polsce coś się zmieni, a szczególnie to, że politycy przestaną skakać sobie do gardeł?


Lubię to! Skomentuj163 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka