16 obserwujących
170 notek
183k odsłony
1050 odsłon

Afery „lękowe”. Czy wystraszeni Polacy będą głosować na opozycję?

Wykop Skomentuj76

W miniony piątek w poranku radia TOK FM red. Jacek Żakowski mówiąc o „katastrofie lekowej” przejęzyczył się i w pewnym momencie nazwał ją „katastrofą lękową”. To niby omyłkowe przejęzyczenie jest sednem sprawy, opozycji chodzi o to, by u obywateli wywoływać nieustające poczucie zagrożenia, z którego ma wynikać, że państwo polskie rządzone przez PiS za chwilę legnie w gruzach.

W głośnej „aferze” lekowej opozycja nie mówi o faktycznych przyczynach obecnych kłopotów z zaopatrzeniem w leki i nie zauważa, że ten problem występuje w większości państw europejskich. Główną przyczyną kłopotów z dostępem do leków jest kryzys w zaopatrzeniu producentów farmaceutycznych w komponenty do produkcji medykamentów, które w ogromnej większości Europa sprowadza z Chin. Tamtejsze firmy muszą wprowadzić szereg zmian technologicznych zapewniających należyte standardy produkcji, a to w znacznym stopniu ogranicza ich zdolności wytwórcze, a nam komplikuje zaopatrzenie w półprodukty. Zamiast podpowiadać, jak z problemu wybrnąć opozycja woli uprawiać propagandę „lękową” wyznając zasadę, „im gorzej o państwie, tym lepiej dla nas”.

„Afera” oświatowa, która za chwilę, będzie miała swój finał, bo właśnie pojawiają się wyniki naboru do szkół ponadpodstawowych, przyćmiła umysły opozycji na tyle, że nie chce pamiętać, jak to było, kiedy „oni” starali się o przyjęcie do szkoły średniej, czy zawodowej. Sam kiedyś zdawałem do technikum, do którego było 14 chętnych na jedno miejsce i nie słyszałem, by z tych 13odrzuconych ktokolwiek podjął takie działania, o jakich mówiła prezydent Dulkiewicz. A tak przy okazji, te wyśmiewane teraz technika dawały kiedyś dużą przewagę ich absolwentom wybierającym się na studia techniczne, wobec absolwentów szkół ogólnokształcących. Ci po technikach łatwiej dostawali się na studia, lżej im się studiowało i na ogół pracowali w wyuczonych zawodach.
Bałagan, jaki towarzyszy teraz naborom do szkół ponadpodstawowych, spowodowany mnogością dozwolonych zgłoszeń do szkół, to żadna nowość. Swoje trzy grosze do zamieszania dorzuciła wprowadzana reforma, ale wielu uważa ją za konieczną, wiec i jej kosztów całkowicie uniknąć się nie da. Opozycja stara się to wykorzystać, by znowu atakować państwo. Dobrze by było, by opozycyjni decydenci przypomnieli sobie, co się działo, jak wprowadzono gimnazja i jakie zamieszanie wywołało wciskanie do szkół sześciolatków. Chętnym do nauki miejsce w szkołach nie zbraknie, ale zawsze tak było, że nie każdy szedł do tej szkoły, którą sobie wymarzył, a osobiste predyspozycje miały tu decydujące znaczenie.

Kolejną sprawą wyolbrzymianą przez opozycję jest sprawa ekologii. Rząd jest atakowany za to, że zablokował unijną inicjatywę, by poszczególne państwa stały się do 2050r neutralne ekologicznie. Po pierwsze, to nie tylko Polska blokuje tę inicjatywę, ale wiele innych państw, które w dalszym ciągu są zależne energetycznie od węgla, a pod drugie, wcale to nie jest takie pewne, że węgiel jest głównym trucicielem naszej planety. Technologie pozyskiwania energii z węgla ulegają ciągłym modyfikacjom, a na wyeliminowanie go z użycia trzeba znacznie więcej czasu, nie tylko dla Europy, więc zakładanie nierealnych celów jest bez sensu. Grzechem opozycji jest wciąganie do ekologicznych protestów dzieci, jak to niedawno się działo, kiedy 13 latka protestowała pod Sejmem, a do tego protestu skłoniła ją własna mama. Potem, by przypomnieć o sobie, zaczęły do tego protestu dołączać inne znane panie ze swoimi córkami, a wszystkie miały wspólną cechę, były przeciwniczkami obecnego rządu.


Wykop Skomentuj76
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka