Po co ludzie, dla których ślub NIE jest sakramentem, zawierają związek małżeński? Z przyczyn kulturowych, emocjonalnych, ekonomicznych? I czy zawsze mają do tego prawo? Pan Krzysztof Bosak ma w tej sprawie mocne zdanie:
W kraju, który pod względem przyrostu naturalnego był w 2014 roku na 212-tym miejscu na 224 możliwe, słowa prawicowego polityka raczej nie trafią na podatny grunt. Wciąż wielu ludzi chce zalegalizować swój związek, nawet jeśli nie zamierzają zostać rodzicami. To pokazuje, jak bardzo zmieniła się instytucja małżeństwa, oderwała od swojego pierwotnego znaczenia i celu, czyli połączenia dwóch rodów oraz przedłużenia ich trwania.
Jeśli jednak pana Bosaka drażnią celowo bezdzietne pary, niech znajdzie ukojenie w świadomości, iż obrączka i tak traci na atrakcyjności z każdym pokoleniem:
Mogłabym się teraz wyzłośliwić, że niedługo już tylko homo będą chcieli się żenić. :) Byłaby to jednak przesada. Małżeństwo przetrwa, lecz nie będzie już tym zjawiskiem społecznym, co dawniej. W epoce państwa opiekuńczego, niebywałego rozwoju technicznego oraz bożka wolności osobistej, nie można oczekiwać od żadnej pary podporządkowania się wzorcom, wedle których żyli ich prapradziadowie.




Komentarze
Pokaż komentarze (321)