Bloger Kemir pisze o postępującej w Polsce laicyzacji:
Trudno nie zgodzić się z pierwszymi zdaniami: prawdziwym problemem dla Kościoła nie będą wojujący ateiści, lecz beznamiętnie obojętni na jego naukę niewierzący lub wierzący „po swojemu”. Ja sama nie odrzucam istnienia Istoty Wyższej, kiedy jednak ktoś próbuje mi narzucić jej rzekome nakazy i zakazy, traktuję go jak bezczelnego buca.
W ostatnim z zacytowanych zdań bloger Kemir pobłażliwie sugeruje, że ludzie, którzy odrzucają Kościół tudzież samą religijność, są niedojrzali i głupi. Zaiste, oto postawa, która nas nawróci! :D Cóż, może jednak warto zadać sobie pytanie, czy powrót na starość na łono Kościoła nie ma przypadkiem więcej z czystego konformizmu czy bezmyślności. Ludzie dojrzali i mądrzy nie potrzebują ślepców, żeby ich prowadzili. To bezustanne wypominanie niewierzącym, iż powinni się „nawrócić”, mocno zastanawia: czy Kościół potrzebuje takich wiernych? Wiernych, którzy olewają jego nauki, a sakramenty przyjmują „na wszelki wypadek”?



Komentarze
Pokaż komentarze (40)