24 obserwujących
256 notek
246k odsłon
  1302   0

Demografia po raz kolejny


Po zapoznaniu się z liczbami nikt już chyba nie ma wątpliwości, że jest nas, Polaków, coraz mniej:

W ciągu ostatnich 12 miesięcy w Polsce zmarło w sumie 425 tys. osób, czyli najwięcej od czasu II wojny światowej, a urodziło się zaledwie 358,9 tys. osób – czyli najmniej od 2005 roku, wynika z danych GUS, które cytuje ekonomista Rafał Mundry.

Żeby zapobiegać pewnym zjawiskom, trzeba mieć wiedzę na temat przyczyn, które do nich doprowadziły. Nie pomoże nowe, przestronne mieszkanie, wysoka pensja ani odpowiedni partner, jeśli priorytetem kobiety nie jest powiększenie rodziny, lecz np. tzw. samorealizacja. To paskudne słowo, na które pomstują niektórzy konserwatyści, jest kluczem do zrozumienia, dlaczego pary coraz później decydują się na dziecko. No właśnie, większość ludzi jak najbardziej pragnie się rozmnożyć, ale nie od razu po ślubie, nie przed trzydziestką. Idiotyzmem jest oczekiwać od młodych, że wejdą od razu w pieluchy, skoro mogą podróżować, mieć ciekawe hobby, szukać własnej drogi życiowej, zamiast tkwić w jednej pracy do końca życia, jak ich rodzice.

Zmiany, jakie zaszły w mentalności naszego (40-) pokolenia są nieodwracalne. Dorośliśmy we względnym dobrobycie, w epoce seksualnej wolności, pasieni zachodnimi filmami i serialami. A w filmach i serialach mamusie coraz starsze, „samozrealizowane” i... niespecjalnie płodne. Zauważyliście, jak często pojawia się w filmie czy serialu rodzina z jedynakiem? A może tak mi się tylko wydaje? A już rodziny z trójką (własnych, biologicznych) dzieci to ogromna rzadkość.

Tak więc wszelkie zachęty, czy to finansowe ze strony rządu, czy werbalne ze strony rodziny, powinny być kierowane do ludzi dojrzałych, którzy już się nacieszyli wolnością. A najlepiej, żeby tych zachęt nie było wcale. Dlaczego? Dlatego, że decyzja o poczęciu dziecka jest osobistą sprawą każdej pary. Prostackie przeliczenia dziecka na pieniądze nic tutaj nie zdziałają. Poza tym wchodzimy nieuchronnie w epokę jedynactwa, która zmniejszy nasz naród co najmniej o połowę. Trend ten utrzyma się aż do jakiejś wielkiej, zmieniającej całkowicie rzeczywistość katastrofy naturalnej.


Lubię to! Skomentuj173 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo