Tak jak można się było tego spodziewać, aborcja została wyekspediowana poza granice naszego kraju:
Można się oburzać, lecz prawda jest taka, że kobieta, która chce usunąć ciążę, w dzisiejszym świecie znajdzie na to sposób. Zwłaszcza jeśli w perspektywie ma wychowywanie niepełnosprawnego dziecka. Zamiast wyć ze zgrozą, rząd polski powinien zwiększyć nakłady na takie dzieci, żeby ich przyjęcie nie wiązało się z rozpaczą i strachem.
Rozumiem tych, którzy uważają aborcję za morderstwo, sama zresztą patrzę na ten „zabieg” z dużą niechęcią. Niemniej zakaz Trybunału Konstytucyjnego uważam za chybiony sposób na walkę z tym procederem. Kobiety zmagające się z traumą noszenia w sobie kalekiego dziecka powinny być otoczone opieką, należy udzielić im wszelkiej pomocy, by były w stanie nieść to brzemię aż do końca. Bo to one są nim najczęściej obarczane.
A jak rząd umywa ręce, to niech patrzy bezradnie na emigrację aborcyjną.



Komentarze
Pokaż komentarze (174)