38 obserwujących
410 notek
420k odsłon
  2457   0

Czy gej powinien mieć prawo zostać księdzem?


Wielokrotnie czytałam, iż przyczyną skandali pedofilskich w Kościele jest wysoki procent homoseksualnych księży. Przywoływany jest tutaj fakt, iż większość molestowanych dzieci to chłopcy. Dla mnie jest to jednak dość naciągana hipoteza. To przecież wyłącznie chłopcy od zawsze służyli do mszy jako ministranci, zboczeni księża mieli zatem do nich łatwiejszy dostęp. Ponadto pociąg do dzieci i pociąg do tej samej płci to dwie różne rzeczy. Nawet jeśli obydwie uznamy za gwałt na naturze, to druga z tych przypadłości nie idzie w parze z zadawaniem cierpienia. Ewentualne powikłania po „nienaturalnym” stosunku seksualnym nie powinny obchodzić nikogo poza samymi gejami.

A wracając do tematu: Niektórzy upierają się, iż homoseksualista nie powinien być przyjmowany do seminarium. Powodem takiej dyskryminacji ma być chęć uniknięcia tworzenia homoseksualnych gett oraz takiegoż lobby w Kościele. Mogłabym to nawet zrozumieć, gdyby nie jedna rzecz, a mianowicie – kryzys powołań. Coraz mniej mężczyzn garnie się do „zawodu” księdza. Czy zatem wykluczanie znacznego odsetka potencjalnych kandydatów na kapłana jest rozsądnym posunięciem? Dzisiaj jeszcze można spotkać młodego duchownego, jednak za 20-30 lat braki kadrowe trzeba będzie chyba nadrabiać imigrantami z Afryki.

Homoseksualiści też już niespecjalnie szukają „ratunku” w Kościele. Nadeszły czasy, kiedy ich orientacja seksualna przestała budzić u większości społeczeństwa niezdrowe emocje, a co za tym idzie minęła presja na „jedynie słuszny” wybór pomiędzy życiem u boku żony a życiem w celibacie. Jeśli jednak jakiś gej mimo wszystko odczuwa pragnienie służenia Bogu (pomijając już to, że Kościół tyle ma wspólnego ze Stwórcą, co córa Koryntu z cnotą), to czy nie należałoby go witać w seminarium z otwartymi ramionami? Nieszczęsna odmienność jego własnej natury nie musi stać w opozycji do właściwego (według kościelnej wierchuszki) postępowania. Zabraniając homosiom wstępowania w księże szeregi katolicy popełniają poważny błąd. Oczywiście nie jest to już mój problem, po prostu staram się beznamiętnie opisać rzeczywistość, która niedługo przykro zaskoczy wiernych.


Lubię to! Skomentuj175 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo