Zatkało mnie, jak to przeczytałam. Serio. Nauczyciel religii obwinia rodziców o to, że nie praktykują i nie posyłają dzieci na katechezę. Bezczelność pierwszej wody.
No tak, wszystkiemu winni rodzice. Bo nie są chrześcijanami. Bo nie modlą się do konkretnego (!) Boga. Obrzydliwe. Dlaczego ja mam szanować katolików, skoro ten gostek nie szanuje suwerennych wyborów innych ludzi, ludzi nie wierzących w JEGO przekonania? Tylko mi nie wmawiajcie, że źle zrozumiałam tego pana. W wywiadzie wyraźnie wybrzmiewa ton pretensji.
Zamiast denerwować się, że rodzice nie przekazują dziecku tzw. chrześcijańskich wartości, lepiej się zastanowić, dlaczego owe wartości nie przyjęły się w starszym pokoleniu. Może jednak ktoś w koloratce tutaj zawinił, hę?


Komentarze
Pokaż komentarze (29)