Polecam gorąco poniższy artykuł. Jeśli ktoś się jeszcze zastanawia, czy nasze kraje są jeszcze chrześcijańskie, powinien zapoznać się z fragmentem pewnej książki:
W tekście mowa o Stanach Zjednoczonych, ale tak naprawdę to jest to nasza europejska przyszłość. Przyszłość także i Polski. Przyszłość, która nie musi się Wam podobać, ale z mojej perspektywy nie jest gorsza od tego, co było do tej pory. Rozwody, aborcja, homoseksualizm, antykoncepcja, seks przedmałżeński, emancypacja kobiet spod władzy mężów – to wszystko może być dla niektórych złe, niskie, podłe, lecz dla wielu innych jest pożądanym kierunkiem. Z mojego punktu widzenia, cóż... Na dwoje babka wróżyła. Nie podoba mi się świat, w którym najwyższą wartością jest seks, ale też nie uważam tej czynności za coś złego. Aborcja jest ohydą, dla mnie to jasne, lecz wolałabym, żeby państwo się w to nie wtrącało. Antykoncepcja to jeden z najlepszych wynalazków ludzkości. A żony nie powinny być posłuszne mężom. :) Co zaś się tyczy rozwodów, to są lepsze od trzymania ludzi na siłę razem.
Autor artykułu przedstawia w najciemniejszym barwach dyktaturę „tolerancji”, „równości” i relatywizmu moralnego. Czy jednak ktokolwiek z nas chciałby urodzić się 500 lat wcześniej i żyć w purytańskiej społeczności w Ameryce (lub katolickiej w Polsce)? Wydaje mi się, że jednak wolimy nasze „gnuśne”, niemoralne z punktu widzenia resztki prawdziwych chrześcijan czasy niż to, co było dawniej. A że sprawy idą jednak w złym kierunku, gdyż czeka nas nowy zamordyzm? Ano, trzeba strzec swojej wolności. Nie wszystko w tym Nowym Ładzie jest dobre. Próby fałszowania historii, cenzury książek czy wmuszania w ludzi zachwytu nad każdą aberracją powinny spotkać się ze zdecydowanym sprzeciwem.




Komentarze
Pokaż komentarze (37)