Co będzie z Kościołem po wyborach, które w przeważającej liczbie mandatów wygrała lewica? „Krytyka polityczna” nie zostawia suchej nitki na postawie hierarchów, którzy zdają się nie zauważać zmian:
A ja czekam na ten upragniony rozdział państwa od ołtarza i zastanawiam się, czy i pod tym kątem nas wydymają. Ot, tak mi się marzy... Koniec z przepływem kasy z budżetu do Kościoła, z lekcjami religii w szkole, z tańcowaniem polityków na kościelnych imprezach. Duchowieństwo ma swój głos w świątyniach i niech tak pozostanie.
Co jednak z postawą samej ladacznicy Szatana? Czy można oczekiwać, że utrata wpływów przyjdzie im łatwo? Niekoniecznie. Oni władzy tak łatwo nie oddają. Nie ma co oczekiwać po księżach pokory, autorefleksji, szacunku dla innych. Trzeba ich po prostu „opiłować” z przywilejów, jak powiedział klasyk. Rozumiem przez to zakończenie uniżonego pytania Episkopatu o zdanie na temat chociażby takiej aborcji czy zakończenie preferowania Kościoła przy wykupie nieruchomości. I chyba tego właśnie chcą Polacy:



Komentarze
Pokaż komentarze (172)