Bezczelność, hucpa i pazerność Kościoła Katolickiego w Polsce trwa już od trzydziestu lat. W jednej z poprzednich notek dawałam wyraz nadziei, że moi rodacy w końcu zmądrzeją i opuszczą gremialnie mury tego zmurszałego bastionu nietolerancji i ciemnoty. Alas, polscy politycy tkwią w nim po uszy i ciągle mówią o dialogu z Kościołem. Zachęcam do przeczytania poniższego wywiadu:
Jak długo jeszcze trwać będzie unia państwa polskiego z niemoralną, obłudną, chciwą megakorporacją? Czy propozycje KO, by zlikwidować Fundusz Kościelny, zamienią się w czyn? A może kler przestanie się wtrącać w prywatne sprawy NIE-katolików i wymagać na politykach, by wprowadzali katolickie prawo?
Polska, w przeciwieństwie do Irlandii, wciąż jest krajem prokościelnym, przynajmniej na poziomie władzy. Społeczeństwo najwidoczniej się dla posłów nie liczy, gdyż wciąż nie ma – poza głosami z Lewicy – żądania zaprzestania finansowania Kościoła przez państwo czy wyrzucenia religii ze szkół publicznych. Jak długo jeszcze będziemy się zmagać z tym pasożytem? Jak długo jeszcze polskie prawo będzie konsultowane z tą nikczemną instytucją? Czy dożyję czasów, kiedy Polska wejdzie w erę światła i postępu, zamiast tkwić w moralnej degrengoladzie?


Komentarze
Pokaż komentarze (218)