Karolina Nowicka Karolina Nowicka
512
BLOG

Jak się wyrwać z pułapki konsumpcjonizmu?

Karolina Nowicka Karolina Nowicka Społeczeństwo Obserwuj notkę 291


Już o tym pisałam, ale warto raz jeszcze przytoczyć ten temat: światowe marki kierują swój przekaz przede wszystkim do zakompleksionej klasy średniej i biedoty. Chcą, byś kupował/a rzeczy z widocznym logo, by w ten sposób podnieść swój status. Zupełnie jak zwierzę. Co jednak w świecie zwierząt jest normą i to słuszną, w świecie istot wyższych, jakimi są przecież ludzie, hamuje rozwój intelektualny, moralny i duchowy. Nie oznacza to, że kupowanie luksusowych rzeczy jest etycznie czy kulturowo naganne. Niemniej zafiksowanie się na tym powoduje zubożenie wewnętrzne człowieka.

Tymczasem naprawdę zamożni ludzie nie czują potrzeby ciągłego pokazywania swojego bogactwa. Poza sytuacjami typu przejście po czerwonym dywanie na jakiejś uroczystości, krezusi, gwiazdy i celebryci często zachowują umiar w wyglądzie, nie przechwalają się też stanem majątku (choć są zapewne wyjątki).

Pewne przedmioty mogą świadczyć o zamożności danej osoby. Zazwyczaj są to np. futra, biżuteria i drogie zegarki. Niektórzy biedniejsi ludzie oszczędzają swoje pieniądze przez długie lata lub nawet zaciągają kredyty, aby tylko móc sobie pozwolić na te rzeczy. Jednak bogate osoby na całym świecie stopniowo przestają zaznaczać w ten sposób swój status społeczny.

Zachęcanie ludzi uboższych do bezustannego kupowania (a tym samym i zadłużania się) jest czynnością poniekąd patriotyczną (piszę to z przekąsem), gdyż szalony konsumpcjonizm napędza gospodarkę pierwszego świata. Oszczędzanie, długotrwałe inwestycje i w ogóle rozważne wydawanie pieniędzy nie są sexy dla państwa. Ale powinny być sexy dla nas. :) Pod tym względem finansowi przeciętniacy powinni brać przykład z bogaczy: można nabyć coś drogiego, ale powinna iść za tym jakość produktu oraz wartość dodana do naszego życia. Co zwłaszcza sobie dedykuję. ;)

image


Miłośniczka przyrody, wierząca w Boga (po swojemu) antyklerykałka, obyczajowa liberałka. Lubię słuchać audiobooków, pisać na Salonie, rozmawiać z ludźmi w Necie. W życiu realnym jestem odludkiem, nie angażuję się społecznie, właściwie to po prostu spokojnie wegetuję, starając się jakoś uprzyjemnić sobie tę swoją marną egzystencję. Mało wiem i umiem, dlatego każdego, kto pisze sensownie i merytorycznie bardzo cenię. Z kolei wirtualne mądrale, które wiedzą jeszcze mniej ode mnie, ale za to uwielbiają kłótnie i nie stronią od ad personam, traktuję tak, jak na to zasługują.

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo