Krzysztof Mączkowski Krzysztof Mączkowski
165
BLOG

"Rzeka"

Krzysztof Mączkowski Krzysztof Mączkowski Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Czasami o kupnie książki – poza szukanym tytułem, atrakcyjną okładką, dobrą recenzją w gazecie, fakturą papieru, czy zapachem (tak, tak!) – decyduje przeczytanie kilku wyrywkowo wybranych fragmentów w księgarni.

Tak też było z Rzeką Philippy Forrester. Do księgarni wybrałem się, by odebrać zamówiony inny tytuł. Czekając, aż miła pani wydobędzie „moją” książkę ze stosu innych, chwyciłem do ręki pozycję, która na okładce miała dopisek: wspaniała lektura dla wszystkich, którzy marzą o lepszym życiu.
 
Takie „zachęty” zazwyczaj irytują mnie swoją naiwnością. Zabrałem się więc do jej przeglądania, by zobaczyć, co tym razem próbuje się wcisnąć „ciemnemu ludowi”. I tu, moi drodzy, całkowite zaskoczenie…
 
Najkrócej mówiąc jest to opowieść o dwojgu ludzi, których zjednoczyła pasja obcowania z przyrodą. Kupują dom poza Londynem, na wsi, nad rzeką. Motyw, jak motyw – dość typowy i powtarzający się w wielu książkach. Jednak Philipsa Forrester urzekła mnie plastycznością języka. Opowieść o rzece płynącej koło domu i jej mieszkańcach zasługuje na wysokie uznanie. Zasługa w tym autorki, ale i tłumaczki (Elżbieta Smoleńska), która oddała to, co jest treścią tej książki – piękno tytułowej rzeki.
 
Ona prezenterka telewizyjna, on autor zdjęć do filmów przyrodniczych tworzą rodzinę, rodzi im się dziecko. Opowieść o ich życiu, a zwłaszcza o mieszkańcach rzeki to jedna wielka, piękna narracja o życiu, o pasjach, o przywiązaniu do miejsc i ludzi.
 
Nie pamiętam z książek tak plastycznych opisów przyrody i zjawisk w niej zachodzących. Nie pamiętam z książek opisu życia zwierząt oddanego z taką dokładnością, a jednocześnie pokazanego z najbardziej intrygującego punktu widzenia: porównania do ludzkich zachowań. Nie pamiętam pasji, z jaką pokazane są ludzkie emocje obserwujących zimorodki i wydry, stałych sąsiadów Philippy i Charliego. Pewnie dlatego, że dużo książek muszę dopiero przeczytać, ale może też dlatego dużo w Rzece emocji i tyle pasji, bo autorka opisuje swoje życie?
 
Warto przebrnąć przez tę Rzekę – by wiedzieć, jak się cieszyć małymi nawet sprawami; by cieszyć się widokami, po które nie trzeba jeździć na koniec świata. Jeśli nie wszystkim udało się zamieszkać na wsi, wśród pięknej przyrody, to prawdopodobnie każdemu z nas uda się kiedyś spotkać wydrę, zimorodka, bobra, czy nurogęsia. Trzeba tylko chcieć; chcieć odejść od komputera, od telewizora. Wszak jeśli przyjrzysz się uważniej, to zauważysz egzotykę też pod swoim nosem…

 

 

 

Philippa Forrester, Rzeka, Zysk i S-ka, Poznań 2010.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości