Można dokonywać podsumowań starego roku wielkimi słowami, wielkimi słowami można witać nowy rok. Można konstatować przełom lat tak, jak zrobił to kiedyś jeden z pisarzy, który dziwił się dlaczego ludzie cieszą się z nadejścia nowego roku, skoro to zawsze oznacza kolejny rok starszeństwa, zapewne wyższe podatki i podwyżki cen, nowe – nie zawsze korzystne – zmiany prawne… Można też uznać, że szaleństwo sylwestrowe to dobry czas na odreagowanie stresów minionego roku i wzięcie głębokiego oddechu przez kolejnymi setkami dni roku następnego. Można narzekać, ale i marzyć….
Na przełomie lat częściej pojawiają się teksty dotyczące sensu życia, jakości tego życia, planów, zamierzeń i marzeń. Mnie zaintrygował jeden z nich mówiący o tym, że coraz częściej biegniemy do przodu w gonitwie z czasem, obowiązkami, modami, choć tak naprawdę prawie zawsze te gonitwy oznaczą przegraną dla przeciętnego człowieka.
Może więc warto do życia podejść inaczej: z większym spokojem, uważniej przyglądając się okolicom, w których się przebywa – dobrowolnie lub z tytułu zawodowych obowiązków, by cieszyć się każdym widokiem i odkrywać na nowo okolice, które już znamy. I wtedy okaże się, że wspaniałe widoki to nie tylko cecha Sardynii, Dominikany czy Kolumbii. Że pewną magię – jakkolwiek to słowo ostatnio jakby trochę się nadużywa – można odnaleźć w torowisku tramwajowym o świcie w centrum Poznania, w wąwozach polskich gór, czy w zatokach nadmorskich polskiego zachodniego Pomorza.
Nie, nie namawiam do rezygnacji z wyjazdów do wymarzonych miejsc świata – sam mam takie marzenia co do Ameryki Północnej – ale zachęcam, by nie popadać we frustracje, jeśli to nie następuje tu i teraz. Moja serdeczna przyjaciółka Anna napisała mi kiedyś – co skwapliwie zanotowałem i mogę się tą mądrością podzielić w tej chwili – że „nie trzeba niezwykłości szukać na końcu świata. Często same zaczynają pukać do drzwi. Ale jak wpadają razem z drzwiami – bez pukania, to trzeba to docenić […] Niczego nie żałuj. Wszystko jest dobrze i tak jak ma być. Jak będziesz musiał gdzieś być, to będziesz w twoim czasie…”.
Często do tych słów wracam, gdy zdarza mi się stanąć z przerażeniem na myśl, że życie mija, a ja nie byłem jeszcze tu i tam. Tak, mam marzenia. I chcę by spełniły się w tym roku. Ale też wiem, że jeśli nie spełnią się w tym, to mamy jeszcze inne lata, w których też muszą spełnić się jakieś marzenia, prawda?
Dobrego nowego roku!


Komentarze
Pokaż komentarze