krzysztof mielewczyk krzysztof mielewczyk
120
BLOG

FAŁSZYWE ZDZIWIENIE MILIONAMI DOKTORA KACPRZYKA

krzysztof mielewczyk krzysztof mielewczyk Gospodarka Obserwuj notkę 1
Zarobki radnego Koalicji Obywatelskiej z Warszawy nie są niczym rekordowym. Szeroko otwarta furtka dochodowa dla lekarzy to tylko wypadkowa patologii wykreowanej latami przez państwo. ZUS i NFZ wzajemnie się uzupełniają realizując samobójczą politykę służby zdrowia elit władzy.

Polska to taki piękny wzorzec kraju dostatku dla wybrańców, do których zawsze należeli prawnicy, lekarze i pupili narodu na Wiejskiej z rozdmuchaną kastą urzędasów  centrali oraz samorządów. W neoliberalnym świecie podpartym neomarksistami, nie zapominam o niezatapialnym PSLu, od zarania upadku Muru i rządów Okrągłego Stołu budowany kolejny i znacznie wyższy z zasiekami pod trójfazowym napięciem. Narastająca po 1989 nierówność społeczna była pogłębiana w cieniu wolnościowych haseł i rozkradania majątku narodowego. Wejście do Unii Europejskiej tak głośno odtrąbiane z perspektywy widać, że przepaść pogłębiła po gospodarce i bankach z polskimi korzeniami pozostawiając smród i zgliszcza. Taka Brasiliana w Europie z rzeką Wisłą zamiast Amazonii. Dlaczego służba zdrowia miałaby więc być gorsza?

Zatem system za komuny całkiem sprawny dla obywatela, chociaż nieoficjalnie znacznie kopertowy, w demokratycznej tfu tfu odsłonie postanowił się usankcjonować jak najbardziej. Prywatne zabiegi w szpitalach publicznych, rozpiłowanie przychodni na wielopodmioty w niczym nie ograniczyły pozakolejkowej obsługi tych lepszych z kasą i od koryta. Nawet papież Karol nie miał szans wymodlić innego w tym obrazu. Nawet przed tym w Częstochowie leżąc krzyżem. Swoją drogą, gdyby nie funkcja, też tłukłby się po kolejkach we włoskich przychodniach. Pracowałem, to wiem i lepiej bać się Boga. 

Władcy naszego kraju z pełną premedytacją zrezygnowali z usług Głównego Urzędu Statystycznego i tak zwanych pięcioletnich planów. Uwalniając gospodarkę pozbyli się planistów i strategów, którzy oceniali potrzeby ekonomii na bazie demografii, PKB itd. Wyliczano za czasów Gomułki i bliskiego sercu marszałka Czarzastego towarzysza Gierka realną objętość nie tylko rynku pracy. No to w służbie zdrowia mamy przerost lekarzy rodzinnych, bo to niezbyt wygórowana specjalizacja. Za to na wizytę do neurochirurga termin 2031 w Gdańsku jest normą. 8 godzin oczekiwania na SOR również, ale doba też pacjentów już dawno nie dziwi. 

Jak się dobrze odwrócą to natkną na zupełnie oderwany od potrzeb i oczekiwań Zakład Ubezpiecze Społecznych. Nie sensację a grozę budzi przepis, że położony w szpitalu ma obowiązek osobistego w tym czasie zgłoszenia wniosków o świadczenia, jeśli na przykład z tego powodu straci pracę. Jak nieco ozdrowieje i pofatyguje się z papierami to tygodniami poczeka na rozpatrzenie. Jeśli i zanim zasiłek chorobowy czy rehabilitacyjny będzie przez ZUS mu przyznany na dalsze leczenie i życie według Państwa powinien zbierać do czapki. Ubezpieczony też nie będzie. Może rejestrując się jako bezrobotny, a wtedy straci prawo do świadczeń ubezpieczeń społecznych. Ile lat trzeba było, żeby taki system wymyśleć? Ostatnie słowo ma NFZ, które może odmówić finansowania wstecznego pacjenta. Wtedy pozostaje zamówić sobie karawan. Jest szansa, że z pijanym kierowcą/grabarzem – jak ten kilka dni temu spod Częstochowy. 

NFZ, a wcześniej Kasy Chorych to ie inaczej jak znów usankcjonowane kolesiostwo. Tylko wybrańcy podpisują tłuste kontrakty, a ich filozofią jest zatrudnianie personelu na umowę zlecenie lub B2B jak kto woli. I teraz gdy spada nam taki przykład z nieba jak doktor Kacprzyk z Ursynowa za 1.6 mln zł rocznie z 331 godzin dyżurów na SOR w miesiącu, to nie chce mi się myśleć ile publicznej kasy z NFZu wyłudzili chłopcy z zarządu Szpitala Południowego w Warszawie w imię rządów neoliberałów. Kontrole, które zarządził tam pan premier mają moim zdaniem kosmetyczny charakter, a wydalony z KO doktor Kacprzyk na pewno nie utonie. Ta nadzieja mazowieckiej listy w wyborach parlamentarnych otwiera pytanie o klucz do kariery młodego pokolenia w rządzącej koalicji. Również poprzedników, skoro leczenia polskiej służby zdrowia nawet nie zaczęli. System jest już nie do zreformowania. Inicjatywa Konfederacji po wyborach według projektu Sośnierza seniora to powrót do przełomu 1999/2000. Wtedy też pieniądze na służbę zdrowia szły a rowerowe ścieżki dziś wycenione na 20 miliardów zł długu NFZ w pierwszej połowie roku. Wprowadziłbym podatek lekarski tylko dla majętnych medyków. Taki jak w Szwecji, 80 procent. 


Wieloletni dziennikarz śledczy, zawodnik i trener pływania oraz triathlonu / od 1997/

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Gospodarka