3 obserwujących
147 notek
138k odsłon
  102   0

Katedra Notre Dame, była i jest nas wszystkich.

Katedra Notre Dame była i jest nas wszystkich, wszystkich chrześcijan na całej ziemi. Poświęcona został w szczególny sposób Matce Boskiej tak bliskiej nam Polakom. Tym większa dla nas strata…Tym większy ból… Po tym straszliwym tragicznym wydarzeniu w historii i dla historii świata, historii Europy, historii chrześcijaństwa. Po tym straszliwym i przerażającym wydarzeniu dla cywilizacji kultury, nic już nie będzie takie samo... Nawet jeśli katedrę uda się odbudować.

Kto wie czy data 16 kwietnia 2019 r nie zostanie kiedyś zapamiętana jako początek końca świata który znamy… Końca świata naszego dzieciństwa i wyobrażeń o naszym świecie. Końca świata który wydawał się nam niezniszczalny, bezpieczny, wieczny…

 Nie na darmo ktoś kiedyś powiedział, że cywilizacja, prawo, kultura w sensie jaki znamy my Europejczycy, kończy się w Europie tam, gdzie sięga granica wybudowanych strzelistych gotyckich katedr.

Pomijając całe misterium symboliki tego strasznego dla nas wydarzenia, które przypadło akurat w czasie przygotowania do świąt Zmartwychwstania Pańskiego, trzeba spojrzeć także na to wydarzenie przez pryzmat odpowiedzialności nas wszystkich za ten Dom Boży, jak i za wszystkie sakralne zabytki znajdujące się na całej ziemi. Zabytki które zostawiły nam w spadku zeszłe pokolenia. Nie należą one bowiem tylko do nas. Do nas, do żyjących tu i teraz ludzi obywateli tego świata. Ludzi państw czy narodów, bez względy na wyznanie, kolor skóry czy pochodzenie. Naszym obowiązkiem jest dbanie o nie i przekazanie ich w stanie nie naruszonym następnym pokoleniom.

Czy wywiązujemy się należycie z tego obowiązku. Czy należycie wypełniliśmy i wypełniamy nasz obowiązek opieki nad spuścizną sakralną przekazaną nam przez zeszłe pokolenia? Wobec tragedii jaka dotknęła katedrę Notre Dame, katedrę Naszej Pani, musimy odpowiedzieć na te pytanie przecząco. Zaniedbaliśmy swój obowiązek. Nie wykonaliśmy naszego obowiązku. Nasza wina, nasza wina, nasza…

Winni grzechu zaniechania i zaniedbania swojego obowiązku jesteśmy wszyscy. Od rządzących państwami i rzędami dusz na tym łez padole, prezydentów, premierów ministrów po maluczkich nie będących wstanie ogarnąć zawiłości tego co się wokół nas dzieje. Wszyscy jesteśmy winni bo przestaliśmy czuwać i być roztropnymi w pogoni za uciekającym czasem, światem kuszących nas swoimi dobrami i błyskotkami, proponującym nam drogi na skróty. Drogi pozorne, obiecujące kłamliwie, że nasze życie będzie zawsze łatwym, miłym i przyjemnym. Czasem który kusi nas i prowadzi na manowce. Który szybko przemija i jest tylko mgnieniem oka wobec czekającej wieczności.

Winni tej tragedii która się wydarzyła 16 kwietnia w Paryżu, jesteśmy wszyscy począwszy od papieża Franciszka zasiadającego bezpiecznie w swoim Watykanie i uganiającego się po świecie w pozorowanej walce o naprawę Kościoła i trwoniącego swe siły i czas na przypodobanie się a to możnym tego świata a to maluczkim. Winni są kardynałowie, biskupi i duchowni zaniedbujących swoje obowiązki duszpasterskie jako przewodnicy nas chrześcijan w naszej drodze do Pana. Winni jesteśmy my wierni… Winien jestem ja. Moja wina. Amen.


Ocalała z pożaru przechowywana w podziemiach katedry Notre Dame korona cierniowa Chrystusa... Podobnie jak przed wiekami również z pożaru, ostał się i został w cudowny sposób uratowany Całun Turyński. Jak będzie dalsza droga świata, Europy i ludzkości po tym wydarzeniu. Czy będzie to  droga ciernia, krzyża i ognia ?

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo