Raptem 6go września w swojej notce o ostatniej wizycie wysłanników Trumpa w Moskwie, Jareda Kushnera (prywatnie zięcia Trumpa, na zdjęciu po lewej) i Steve'a Witkoffa (prywatnie grywa z Trumpem w golfa i hojnie dotuje partię Republikańską, ten szczęśliwy w środku) pisałem:
Oni w tej biednej Ameryce odizolowanej od reszty świata dwoma "pięknymi oceanami", nadal nie rozumieją na czym polega mentalność rosyjska, mentalność azjatyckiej hordy, mentalność Rosjanina Władimira Putina, i że w tej mentalności takim zachowaniem jedynie okazują swoją słabość i stawiają się niżej od swoich rozmówców. Z takiej pozycji nie tylko nic nowego nie wynegocjują (trwa to już zresztą dwa lata, a miało skończyć się w 24h), co upewnią swoich rozmówców o tym, że nadal mogą ich zwodzić i cały świat. W końcu nic innego Wladimir Putin nie robił przez ostatnie niemal trzy dekady, a oni jeździli do niego, ściskali mu łapki, klepali po ramionach, a on wykorzystywał to tylko do bezkarnego przekraczania kolejnych granic.
Steve Witkoff miał na początku tego spotkania wyrazić nadzieję:
— Siedzieliśmy przed chwilą na zewnątrz, ja, Jared, Kirill, Yuri, i rozmawialiśmy o tym, że kiedy przejdziemy na emeryturę, będziemy mieli wszystkie te niesamowite historie i wspomnienia, a twoja będzie na samym ich szczycie.
Dzisiaj rano rosyjskie drony uderzyły w kilka miejsc w pobliżu polsko-ukraińskiej granicy: w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin jeden z dronów uderzył w stojącą tam ciężarówkę, inny w skład pociągu towarowego na bocznicy ok. 5 km od granicy.
No to Witkoff będzie miał o czym opowiadać swoim wnukom przy kominku i jak skuteczne byly jego rozmowy z Putinem etc. Donald Trump nawet nie czekał i odtrąbił od razu sukces tego spotkania (wiadomo wreszcie dlaczego, bo dzisiaj zabrzmiałoby to już nieco perwersyjnie).
Tym samym Putin rozpoczął testowanie NATO. NATO znowu zdało egzamin, bo nie zamierza reagować. Wiadomo jednak, że to były ataki celowe w pobliżu polskiej granicy. Następny będzie tuż za lub w samo przejście graniczne, lub trochę dalej, ew. jakąś stodołę. Ot, takie rzeczy zdarzają się na wojnie (gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą itp.), armia USA (do czego sama się nieoficjalnie przyznała) w końcu również przypadkowo wysadziła w powietrze szkołę dla dziewcząt w Minabie podczas ataków na Iran zabijąc 150 dzieci. Więc Putin może się pomylić i w stodołę. Jak powtórzy wyczyn, Trumpowi już trudniej będzie uznać to za przypadek, uzna jednak winnymi nie Rosjan i Putina, ale Ukraińców I Zełenskiego, którzy powinni zestrzelić tego drona (być może nawet przepuścili go celowo, żeby sprowokować NATO do działania), i/albo rząd Donalda Tuska (za PiSem i Nawrockim, którzy ogłoszą to oczywiście jako pierwsi) za jego antyrosyjską fobię, która musiała negatywnie wpłynąć na dzialanie rosyjskiego systemu nawigacyjnego itp.
Jeden z komentatorów pod wpisem w tym temacie na tym portalu już mi dowodził, że równie dobrze można by powiedzieć, że to skutek wizyty Sikorskiego w Kijowie i tego, co tam mówił, a co nie za bardzo spodobało się na Kremlu. Nie przyjdzie jednak takiemu do głowy, że to nie Sikorski od dwóch lat lata na spotkania z Putinem negocjować zakończenie konfliktu i to nie Sikorski czy Tusk co rusz chwalą się efektami tych wizyt, Putin zaś jedynie gra na zwłokę i coraz bardziej eskaluje konflikt. Póki co Trump bardziej martwi się o to, że Rosjanom zabraknie paliwa na stacjach, niż o śmiertelne ofiary ataków rakietowych i dronowych na Ukrainę:
Jednym z głównych gości konferencji był Radosław Sikorski, co do piątku rano było utrzymywane w tajemnicy. Wicepremier i szef MON powiedział podczas panelu dyskusyjnego, że „jeśli Rosja zdecydowałaby się nas zaatakować, to pokonalibyśmy ją bardzo szybko”.
– Mamy gigantyczną przewagę, jeśli chodzi o lotnictwo, nawet jeśli do tego potencjału nie wliczymy sił amerykańskich – stwierdził.
Dodał także, że „jeśli Ukraina wyłączyła połowę rosyjskich rafinerii w ciągu sześciu miesięcy, to my wyłączylibyśmy drugą połowę w sześć tygodni”.
Sikorski: Trzeba uderzać w rafinerie. Trump: Nie atakować rafinerii
– Negocjacje są jednym ze sposobów zakończenia tej wojny. Ale innym sposobem jest to, że wojna po prostu sama wygaśnie, kiedy Putinowi zabraknie zasobów, aby ją kontynuować. Aby tak się stało, Ukraina musi skoncentrować się przede wszystkim na uderzeniach w rafinerie – powiedział szef MSZ-u.
Dzień później amerykański prezydent Donald Trump, ku zdumieniu opinii publicznej, przyznał, że wzywał Wołodymyra Zełenskiego do zaniechania takich uderzeń, bo powodują ograniczenia w dostawach oleju napędowego w Rosji.
https://www.tvp.info/95367667/sikorski-w-kijowie-jesli-rosja-nas-zaatakuje-pokonamy-ja-bardzo-szybko
W Kongresie za niedługo głosowanie nad wyjątkowo surowymi sankcjami na Rosję, które nazwano nawet imieniem zmarłego niedawno senatora Lindseya Grahama, wielkiego orędownika pomocy dla Ukrainy. Być może jest w nich również zapis nawołujący Rosję do zwrotu uprowadzonych ukraińskich dzieci, w przeciwnym razie po uplywie dwóch miesięcy Rosja zostanie automatycznie uznana za państwo terrorystyczne, a o co walczył również Lindsey Graham:
Republikański senator Lindsey Graham i demokratyczny senator Richard Blumenthal, wspólnie z republikanką Katie Britt i demokratką Amy Klobuchar, przedstawili projekt ustawy zakładający uznanie Rosji za państwo sponsorujące terroryzm, jeśli Moskwa nie zwróci ponad 19 tys. porwanych ukraińskich dzieci.
Zgodnie z przepisami sekretarz stanu USA w ciągu 60 dni od wejścia ustawy w życie będzie musiał potwierdzić, że dzieci bezpiecznie wróciły do rodzin lub opiekunów, a ich reintegracja trwa. Jeśli nie będzie mógł tego potwierdzić, Rosja zostanie uznana za państwo sponsorujące terroryzm w świetle amerykańskiego prawa.
Ustawa ma mieć również wielu zwolenników wśród Republikanów, więc powinna przejść przez Kongres bez większego problemu. Pozostanie tylko podpis Donalda Trumpa. Podobno ma się nie zawahać. W co osobiście szczerze wątpię.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)