17 obserwujących
576 notek
199k odsłon
523 odsłony

Republika przed i po szkodzie.

Wykop Skomentuj6

Gdyby sprawa nie był śmiertelnie poważna, zakrawałaby na komedię pomyłek. Oto czeczeńska rodzina prosi o azyl w Polsce i nie otrzymawszy go ląduje we Francji. I Polska i Francja są krajami względnej wolności, ale we Polsce wolność wypowiedzi nie obejmuje obrażania cudzych uczuć religijnych. Sankcje nie jest duża - grzywna lub dwa lata, ale sprawia, że żaden zdrowy psychicznie nauczyciel nie posunie się do bluźnierstwa w klasie.
Co innego we Francji. Tu prawo do lżenia i poniżania religii uznano za źrenicę wolności. Co pewien czas, ktoś - dla zwrócenia na siebie uwagi lub zysku postanawia z niego skorzystać, a wtedy cała, skądinąd sprawna i rozsądna Republika Francuska staje za nim murem.
Ta sama Republika z otwartymi ramionami przyjmuje muzułmanów ze wszystkich krańców świata, gdzie honor i religia są równie, jeśli nie wyżej cenione niż wolność słowa we Francji.
Dzięki takim działaniom kraj staje się nie tyle tyglem narodowościowym, co beczką prochu, która musi wybuchnąć i wybucha. Marginalne pismo drukuje karykatury Mahometa, oburzeni muzułmanie urządzają rysownikom jatkę. Państwo nie potrafi - mimo ostrzeżeń - ochronić redakcji, ale walczy nie tylko z terrorystami.
Jednoznacznie opowiada się za prawem obrażania religii i żąda od swoich muzułmańskich obywateli akceptacji tych rzekomo niezbywalnych wartości. Przyznam się, że szczerze potępiając mordercze ekscesy fundamentalistów miałbym problem z karykaturami godzącymi w święte dla mnie symbole.
Sytuacja musi się powtórzyć i powtarza: nauczyciel uczy dzieci o wolności słowa i Republice i pokazuje im karykatury. Małym, powierzonym jego pieczy muzułmanom. Uczniowie skarżą się rodzicom, rodzic składa skargę na nauczyciela, nauczyciel składa skargę na rodzica. Czy francuscy nauczyciele nie myślą? Gdzie ich podstawowa empatia, a jeśli to za wiele, gdzie ich instynkt samozachowawczy?
Na scenę wkracza wspomniany Czeczen i załatwia sprawę po czeczeńsku za pomocą noża. Znów, czy było to takie niemożliwe do przewidzenia? Było to wręcz pewne, tak samo jak reakcja prezydenta Republiki, który reaguje identycznie jak za pierwszym razem: deklaracją, że wolność obrażania islamu to francuska racja stanu.
Tylko pozornie istnieje tu symetria: prezydent to wykształcony, inteligentny polityk, jego oponenci to bardzo młodzi, bardzo niewykształceni, zdezorientowani przybysze z krańca świata. Nie odpuszczą, bo nie są w stanie. Nie trzeba ich karać, oni sami skazują się na karę śmierci w zamachu, śmierci, która nie powstrzyma ich przed szukaniem odwetu.
I robią to najgłupiej jak można w sposób zdradzający, że kompletnie nie rozumieją kraju w którym mieszkają. Uderzają w resztki katolicki niedobitków we Francji. Kościoły i katolicy wegetują na obrzeżach niechętnej im Republiki, która powstała na stosach zgilotynowanych księży i wiernych.
Ateista zawinił, katolikowi obcięli głowę. Co robi prezydent Republiki?

Z przewidywalnością robota deklaruje, że Republika... Wzdech.

Swego czasu wiele śmiechu wywołała informacja, że Polacy rzekomo nauczyli Francuzów posługiwać się widelcem. Jak było, nie wiem. Gdyby jednak kiedyś Francuzom znudziła się upiorna spirala konfliktu, gdzie parę głupich kresek z niezawodnością TGV skutkuje narodową traumą, to sięgnięcie do polskiego kodeksu karnego i paragrafu o ochronie uczuć religijnych nie byłoby głupim krokiem.

Wykop Skomentuj6
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka