Okiem rewolucjonistki i...
Words are like weapons, they betray
10 obserwujących
150 notek
387k odsłon
  235   0

Franciszek wciąż jest nadzieją na odnowę kościoła? Czyj to papież?

...nie rozumiemy już niczego i widzimy tylko to - co chcemy widzieć? 

Tyle emocji po wszystkich stronach barykady budzą ostanie wypowiedzi Papieża. Nazywa się go już wprost pożytecznym idiotą Putina. Ale czy słusznie? Czy mówienie o Darii Dugin, córce propagującego antykatolicki rosyjski imperializm Aleksandra Dugina jako o ofierze tej wojny jest czymś złym i pozbawionym sensu? Odpowiedzmy sobie na jedna ważne pytanie! Kim tak naprawdę była zamordowana? Z pewnością - pozbawiona zdrowego rozsądku i nie rozumiejąca otaczającego świata wręcz zniewolona chorą ideologią W takim razie można w niej widzieć nie tylko skończoną idiotkę i agresora ale i również ofiarę tej wojny? ...i chyba jeszcze jedna ważna rzecz przy tym umyka szczególnie konserwatywnej części naszego społeczeństwa. Co może czekać po śmierci Darię Dugin? ...na pewno nie niebo tylko piekło lub w najlepszym wypadku czyściec. ...gdzie wiec rozumienie tragedii zamordowanej propagandzistki? ...czy wizja życia po śmierci bez możliwości oglądania Boga nie jest największym koszmarem każdego z nas? Skąd więc tak negatywne komentarze pod adresem Franciszka? Czyżby chrześcijanie zapomnieli o tym - co mówił Jezus, a o czym przypomniał sam Papież? ...to naprawdę takie trudne do zrozumienia?


W tym szaleństwie negatywne wręcz kipiące nienawiścią słowa szczególnie po konserwatywnej stronie stają się normą. Już nie nazywa się Franciszka tylko pożytecznym idiotą Putina ale wręcz Antychrystem. Jakiś czas temu słowa Papieża Franciszka zelektryzowały cały świat! W jednym z wywiadów powiedział: "Jeśli ktoś jest homoseksualistą i z dobrą wolą poszukuje Boga, kimże jestem aby go oceniać”. Potem dodał, że "geje nie powinni być marginalizowani i powinni stanowić integralną część społeczeństw, w których żyją". Papież przypomniał jednocześnie nauczanie Kościoła Katolickiego - według niego sam homoseksualizm nie jest grzechem. Całkiem niedawno amerykańskie media doniosły o tym, że Papież do chilijskiego geja - ofiary pedofilii powiedział: To, że jesteś gejem nie ma żadnego znaczenia! Bóg Cię kocha takim jakim jesteś. I nie ma żadnego znaczenia to - co mówi inni ludzie" Ale to rozwścieczyło wiele osób. Uznano to za wpieranie ideologii LGBT. Oczekiwano od Papieża potępienia gejów pod płaszczykiem ideologii LGBT, której ukrytym celem jest zniszczenie wartości rodzinnych. Tylko jakich? ...bo na pytanie o jakie wartości chodzi - wszyscy nabierają wody w usta i chowają głowę w piasek. ...a orędownikami takiego kierunku w polityce są "wierzący", którzy uważają się za uczniów Jezusa. ...tylko którego? ...bo chyba nie syna Bożego?!


Niektóre wypowiedzi Papieża może i były niefortunne i postawione w niewłaściwym czasie. ...ale czy nie było w nich dosłownie żadnej prawdy? Naprawdę żadnej?  Czy jego oświadczenie o szczekaniu NATO u bram Rosji nie jest zwyczajnym potwierdzeniem tego, iż amerykański i zachodni imperializm jest sam w sobie również zły?! 


Dla wielu z nas Papież Franciszek przyniósł rozczarowanie. Po lewej stronie widać niekończący się ciąg pomówień i oskarżeń. Wciąż nie rozliczył się z grzechów przeszłości w tym nie wyplenił z KK pedofilii. Po prawej stronie dominuje ton o głoszeniu herezji i pojawieniu się antychrysta. Zdaniem wielu komentatorów Franciszek świadomie laicyzuje Kościół i wykorzenia z niego zainteresowanie Bogiem. Czyżby? Niby w jaki sposób? Czy mówienie o szacunku do gejów nie jest mówieniem o szeroko pojętej miłości bliźniego? Czy mówienie o niesieniu pomocy i wybaczaniu nawet wrogom nie jest propagowaniem miłosierdzia bożego? Co się z nami stało, że kompletnie nie rozumiemy już niczego i widzimy tylko to - co chcemy widzieć? 







Zobacz galerię zdjęć:

Lubię to! Skomentuj18 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo