trzeba być ostrożnym, gdy się suche usuwa po zimie, bo pod suchym można znaleźć to:


znalezione za drzwiami; za znalezionym plastik (fuj) hulahopowy, ale kosz jak trzeba, z wikliny... a jajeczka - wg AI - rudzika; zaś rudzik - jeden z moich ulubionych pierzastych - wygląda i śpiewa tak:
zreflektowałam się po wyrzuceniu liści ("skąd się ich tu tyle wzięło?"), ale i po wyjęciu gniazdka ("kolejne? w dobrym stanie"); ba! w pierwszej chwili stwierdziłam, że jajeczka włożyłam sama, że leżą od Wielkanocy z tamtego roku, bo wtedy były dzieciaki, a jak jest Wielkanoc i są dzieciaki, to się jajeczka (raczej nie czekoladowe, bo uczulają) podrzuca, gdzie się da:) niech zbierają, bo błahe zajęcia, byleby na dworze, nie są złe:)
gdy ogarnęłam sprawę, gniazdko włożyłam do kosza i przykryłam suchym; tyle mogłam
mam nauczkę: nie ruszać, co nie moje; nie zdejmować, "gdy mi się opłaci":)
O!
I jeszcze llinkdo rudzika wojownika:
https://youtube.com/shorts/lQsx-XNFrlU?si=nJas2-yJga7ya9VG




Komentarze
Pokaż komentarze (3)