Od pewnego czasu dość regularnie jeżdżę do Gdańska, od czasu do czasu dzielę się drobiazgami (w tym irytującymi, jak choćby ci ze szturmówkami, ale bez biletów*) z tych podróży na Salonie; dziś pokażę coś przeoczonego, ale z uwagi na dzisiejszą datę - ważnego.
To drzewo (dąb?) zawiera ślad, czyli tyleż symbolikę, co autentyk, bo - "idą razem, a chwilami są tym samym":


Rozpoznajecie? Autentyk, ułożony na paletach, przypięty pasami, zatem zabezpieczony i uhonorowany - czeka na swoje właściwe miejsce na właściwej ekspozycji (planowanej na koniec 2030 r.).
I kolejne przeoczone, wg mnie - jak geoglify (też odnotowane przeze mnie w notce) - przede wszystkim nieoczywiste (np. baba czyli praojciec, czyli chłop, czyli woj/kapłan, czyli "saracen", czyli grzesznik...), mimo że konieczne, więc także ważne:


https://archeologia.pl/baby-pruskie/
A na koniec - ot, i mnie zobaczono jako nieoczekiwaną i ważną:) ta z prawej (wg mnie wrona, nie gawron; wrona zaobrączkowana!) była szczególnie natrętna w wyłuskiwaniu paluszków:


ps.
Gdańsk jest piękny. I ludzie - dla przyjezdnej - niezwykle pomocni, życzliwi. Szczodrzy.
Jeśli miałabym się przeprowadzić, to tu...
* https://www.salon24.pl/u/malgor/1504432,a-tymczasem-na-trasie-do-gdanska
Fotki z upalnego 27 sierpnia. Stąd cienie:))


Komentarze
Pokaż komentarze (18)